poniedziałek, 12 sierpnia 2013

czwartek, 11 lipca 2013

siema

I nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów, że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda. Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy nie mów "zapomnij", skoro wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to najtrudniejsza rzecz jaka kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i powiesz "spierdalaj". Proszę Cię, nie kłam. Czy wymagam za wiele?

Zaczęłam od fot.. Skasowałam. Nie wytrzymałam długo, przywróciłam je znowu. Później numer telefonu. I tak znałam na pamięć, więc nic to nie dało. Zapisałam Cię inaczej, ale kurcze odczytywałam tak jak przedtem. Przed snem myślałam o innych, ale i tak widziałam Twoje źrenice. Wyprałam ' Twoją ' ulubioną bluzę.. Ale nadal pachniała Tobą. Skasowałam nr gg.. Ale na chwilę, musiałam przecież widzieć Twój opis. Chciałam zapomnieć, ale zapukałeś do drzwi. I znowu ten sam rzeczy stan.

`Miałaś tak kiedyś, że budziłaś się rano i wypowiadałaś czyjeś imię z nadzieją na miły dzień, a nagle pobudka ! to nie będzie dobry dzień, bo tej osoby w Twoim życiu już nie ma, odeszła, zostawiła Cię, tak nagle bez wyjaśnień i znika uśmiech z twarzy i chce Ci się płakać, ale już nawet na to nie masz siły, ręce już opadły, nie wiesz już czy są jakieś szanse na to, ze ta osoba do Ciebie wróci? W końcu wstajesz, wszystko wygląda szaro tak bez sensu zastanawiasz się po co wstałaś, po co się obudziłaś, po co jest ten kolejny dzień. Ale wstajesz.. i przeżywasz kolejny cholernie pusty dzień. Idziesz do szkoły, nawet się uśmiechasz - grasz! bo jeszcze pomyślą, że użalasz się nad sobą.. Bo ile mozna przeżywać rozstanie, no nie? Rozstanie bez wyjaśnień, bez słów,beż pożegnania... Z każdą czynnością łapiesz zawieszenie, bo wspominasz wspólne chwile. Uśmiechasz się z myślą. 'kurde,żałosna jestem' po czym myślisz ' nie.. ja po prostu za nim tęsknię..' sama się już gubisz w tym wszystkim.. Nadchodzi wieczór, bierzesz prysznic, godzina 21 a Ty myślisz.. ' chyba się dziś wcześniej położę spać..' ( a to nic nowego od kilku tygodni to robisz) Dlaczego ? Bo w nocy nie myślisz o tym tak świadomie. Budzisz się i wszystko się powtarza. A Ty Tylko chcesz by godziny by dni mijały szybciej, przecież po jakimś czasie zapomnisz, prawda? Prawa?! A może też On się po jakimś czasie odezwie, może to wszystko wróci? Taka cichutka nadzieja..`

Kiedy się spotykamy łapię każdą chwilę jakby miała się już nigdy nie powtórzyć. Czerpię przyjemność z każdego spojrzenia, wszystko na trwałe zapisuję w głowię. Zawsze się dziwisz. Mówisz, że nigdy nie mam dość, zastanawiasz się skąd mam tyle energii i dlaczego nie potrafię czekać. A ja się, Kochanie, po prostu zwyczajnie na świecie boje. Zawsze chce jak najwięcej, bo wiem, że następny raz może się już nie powtórzyć, że dziś może być ostatnim, a wtedy zostaną mi chociaż wspomnienia. Ja tak kocham Twoje oczy, Twój zapach, uśmiech, to jak się ze mną droczysz, sposób w jaki się o mnie troszczysz, tak po swojemu, trzymasz dystans, nie pokazujesz uczuć, ale ja i tak wiem, nie musisz być jak inni, nie musisz niczego udowadniać, wystarczy, że jesteś. Wtedy nic innego się nie liczy.

ja nie jestem z tych lasek biegających po klubach w mini spódniczkach w poszukiwaniu sponsora na drinka. wolę bujać się po blokach z piwem w ręku i tymi najlepszymi. ja nie jestem z tych dziewczyn, które obudzisz słodkim 'kochanie, wstawaj', a będę cieszyć się jak głupia. ode mnie dostaniesz opierdol za obudzenie, a przywitam Cię słowami ' wypierdalaj z mojego pokoju'. ja nie jestem z tych, które lubią dobrą technozajebke. osobiście wolę bauns przy dobrym bicie. ja nie jestem z tych, które mając za sobą plecy wyskoczą do Ciebie z mordą, bo dziwnie się spojrzałaś. owszem, uśmiechnę się wrednie i ewentualnie Cię skomentuje, ale po co odrazu robić borutę. ja nie jestem z tych, które wkopują swoich bliskiach jak tylko mogą. za swoich ludzi - poszłabym w ogień. jak widzisz ja jestem inna, a dość często mówią - że trudna.

- Wiesz, są w moim życiu ludzie, którzy są mi całkowicie obojętni. I Ty jesteś jednym z nich. - powiedziała i odeszła ciągnąc za sobą na sznurku Jego serce.

 Wszyscy moi znajomi uważają , ze coraz bardziej zamykam się w sobie , nie wychodzę na dwór , nie chce lub nie mam ochoty z nikim rozmawiać , pisać. Dlaczego tak się dzieje? Wiele razy mnie o to pytali, lecz ja nie potrafię im tego do końca wytłumaczyć. Ja po prostu już taka nie jestem ufna , nie potrafię od tak na nowo zaufać. Potrzebuję czasu jak każdy z nas , aby na nowo zacząć ufać. Przyznaje trudno mi jest z tym trochę żyć  , bo chciałabym ufać tak jak kiedyś. Pytasz mnie co mnie tak zmieniło. Już ci mówię. Zmieniłam się oj przepraszam zapomniałabym sama się do tego nie zniżyłam , pomogły mi w tym osoby , które mnie zawiodły. Przykro mi nie ufam już od tak. Musisz to zrozumieć./ Pyśka ;3

 szła przed siebie, drobne krople deszczu opadały na jej twarz mieszając się ze łzami. w jej myślach chodziło tylko jedno pytanie 'dlaczego?'. przed nią szła grupka chłopaków, którzy powtarzali do jednego : 'ty jesteś pojebany, co ty narobiłeś, idź ty się lecz, wszystko spieprzyłeś' chłopak szedł ze spuszczoną głową. kiedy się odezwał poznała jego głos, to był on, nogi się pod nią ugięły, miała ochotę położyć się na środku ulicy i zwijać się z płaczu. minęła grupkę chłopaków i poszła dalej, poczuła jak każdy z nich się za nią odwrócił, wtedy ktoś złapał ją za rękę, kiedy się odwróciła zobaczyła jego. - przepraszam, wiem.. jestem skurwysynem, nie zasługuję na ciebie ale kocham cię w chuj i bardzo mi na tobie zależy, proszę cię, daj mi szansę, obiecuję że cię nie zawiodę. - kiedy skończył mówić próbowała odejść, nie mogła odciągnąć swojej dłoni od jego. - zrozum kurwa, nie daje bez ciebie rady. - krzyknął. zbliżyła się do niego, wtedy on złączył swoje usta z jej..

  Przyszłam do domu, po kolejnej dawce wyzwisk z jego strony. Głównie nie przejmowałam się opinią innych,ale jego tak. W końcu go kochałam.Poszłam do kuchni po opakowanie tabletek uspokajających, zapaliłam papierosa, nalałam kieliszek czerwonego wina i położyłam się na marmurowej podłodze. Włożyłam słuchawki do uszu, i wybuchłam spazmatycznym płaczem. Byłam taka słaba. Powietrze nasiąknięte było moimi tanimi perfumami, co jeszcze bardziej mnie osłabiało. Wysypałam garść tabletek na rękę. Połknęłam wszystkie za jednym zamachem. Popiłam winem. Zapaliłam kolejnego papierosa. Zamknęłam oczy. Ostatkami sił krzyknęłam z rozpaczy. Moje serce na chwilę stanęło, a oddech się zatrzymał. Wykończył mnie. Ja bym prawie odeszła, a on mógł poczuć się z tego usatysfakcjonowany.


 
szłam z Tobą przez miasto, nie odzywając się w ogóle. obraziłam się, bo kilka minut wcześniej palnąłeś jakieś głupstwo. nagle spotkaliśmy Twoich kumpli. przywitałam się, i milczałam. 'a Ty Młoda co? znowu foch' - powiedział jeden z Nich, nie znałam Go. 'po pierwsze to raczej na Pani, bo się nie znamy. a po drugie, nie powinno Cię to obchodzić' - wrednie odpowiedziałam. kumple się zaśmiali, Ty również. 'nie dość, że zadziorna to patrz jaka pyskata' - powiedział, mierząc mnie. 'kiecke chcesz mi kupić, że tak mierzysz ?' - odpowiedziałam, zaczynając już konkretną wymianę zdań. w końcu złapałeś mnie za rękę mówiąc: 'odpuść, Kocie'. spojrzałam na Ciebie, i mimo focha powiedziałam : 'nie ma sprawy', po czym zamilkłam, mimo, że miałam jeszcze dużo do powiedzenia. widzisz jak ogromny wpływ na mnie miałeś, jak dużo mogłeś - a teraz ? teraz nie ma już nic..


 Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję . Zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha . Niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje . Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku . Nie , Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną , lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję . Nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku . Nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie . Nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno kocham Cię mała jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.


 Ubiorę ten swój zielony sweterek, w którym lubiłes mnie najbardziej, włoże najwyższe szpilki jakie posiadam, zrobie delikatny, ale uwodzicielski makijaż, ułoże włosy w naturalny sposób, przypominając Tobie jak lubiłeś zanurzać swoje palce w moich długich lokach, pomaluje na czerwono paznokcie, nalożę soczysty, truskawkowy błyszczyk na usta, którego lubiłeś `zlizywać` z mych warg.. i będę gotowa..Przejdę się z wysoko podniesioną głową obok miejsca, w którym spędzasz najwięcej czasu. Zobaczysz mnie jak świetnie daję sobie radę bez Ciebie, zobaczysz facetów śliniących się na mój widok i ujrzusz chłopaka, który podaruje mi czerwona róże cmokając moje truskawkowe usta.. ooO taak! To wtedy zrozumiesz co straciłeś, co miałeś, co mogłeś mieć nadal.. ale nie chciałeś.. wolałes zabawiać się z innymi, wtedy gdy ja ciepriałam krztusząc się własnymi łzami.. teraz Ty cierp przypominając sobie nasze wspólne, szczęśliwe chwile..Wiedz, że już nigdy nie będę Twoja 


 siedząc na ławce obserwowała fontannę i dzieci bawiące się obok niej. były takie beztroskie, nie martwiły się tym zimnym wiatrem, maczały w niej dłonie, chociaż rodzice patrzyli krzywym wzrokiem. dostrzegła, że po drugiej stronie stoi on i trzyma na rękach roczną siostrę, ona też bawiła się wodą, pluskała na wszystkich wokół śmiejąc się wesoło. on patrzył na nią jak w obrazek, ale nagle podniósł wzrok i ich spojrzenia się spotkały. przez chwilę próbował bawić się z malutką, lecz nie mógł się skupić. po pięciu minutach odeszli, a w moim sercu panował bałagan, przez najbliższe dwa tygodnie

widziałam jak dostał w twarz, chociaż śmiał się ze mnie, znaczył dla mnie tak wiele, że podbiegłam do niego i zapytałam, czy go boli. pierwszy raz od kilku tygodni nie zaśmiał się, tylko spojrzał na mnie wzrokiem smutnego psa. jego oczy błękitne oczy błyszczały od łez, moje czekoladowe też. pogłaskał mnie po policzku i szepnął trochę, dziękuję za troskę Mała. potem odszedł, by nikt nie zauważył nas razem

 Ty-złe wspomnienie przez jedną dłuższą chwilkę świat był kolorowyna na następny dzień humor znów zjebany.Wszystko się wali nie ma już nic twoje wszystkie słowa to był zwykły pic!Czy za każdym razem musi tak byc?!?Ale spoko, pretensje mam do siebie poprostu przy tobie poczułam się jak w niebie!Myślałam, że naprawdę z tego coś będzie,ale nie byłam jak narzędzie,które się dostałow nie powołane ręce.Teraz swoje smutki, zatapiam w butelce! Nie będę jednak prosic, byś się zmienił dla mnie.Do głębszego dnai tak już nie wpadne!Szkoda mi tylko,takiej znajomości,w której było,aż tyle scen czułości!Ale wiem,że nie mogę wiecznie szlochac i na nowo już nigdy nie pokochac.Swoich łez nie dam rady zliczyc!Lecz wiem, że muszę nowe szanse chwycic! Miałeś w sobie to coś, czego nie miał żaden gosc!Najpiękniejsze chwile,już za nami.One się nie powtórzą,teraz już na zawsze sami.Ty gdzieś tam,ja na drugim końcu.Teraz lecę,aż tamku wielkiemu słońcu.Przy tobie,me marzenia się spełniały Wszystkie problemy,całe zło odleciało.Byłeś mi tak bliski,całowałeś tak namiętnie.Teraz idę po ulicykrocząc wolno i smętnie.Ze spuszczoną głową,wspominam tamte chwile,które tak szybkoodleciały jak motyle.W mojej głowie,tyle jest złych myśli,mam jednak nadzieję,że kolejny ideał mi się nie przyśni! A potem spotkam go,na jawie jak ciebie,ale teraz to mnie już naprawdę wszytko jebie !


Cześć, pamiętasz mnie? Kiedyś nazywałeś mnie swoja dziewczyną,swoim skarbem i miłością a nawet szczęściem.Kiedyś nie moglismy bez siebie żyć.Byliśmy dla siebie wszystkim, razem stanowilismy wiele.Pamiętasz?Zrobiłeś mnie świetnie z chuja, a ja? ja, nadal Cię kocham, wciąż o Tobię myślę i modlę się, żebyśmy mogli zacząć od nowa, abyśmy choć na chwilę istnieli jako my.na jeden któtki moment. Pa­miętam każdą wspólnie spędzoną chwilę.Mimo,że minęło już pół roku wciąż jesteś w moim sercu,wiem też,że pozostaniesz w nim na zawsze, będziesz też juz wiecznie stanowil dużą część w moim życiu.Chcę żebyś wiedział,że nadal kocham, aż brak sił i lecą łzy, czasem jeszcze nawet krztuszę się łzami i tęsknie cholernie mocno.

Tak strasznie tęsknie za Twoim uśmiechem, za Twoimi oczami. Chcę jeszcze raz znaleźć się w Twoich ramionach, czułam się w nich bezpiecznie, to one były moim drugim domem,schronieniem na gorsze dni.Jeszcze raz poczuć smak Twoich ust.Chcę też po raz kolejny,abyś złapał mnie za rękę,która tak idealnie pasuje do mojej.Chcę Ciebie spowrotem.

środa, 10 lipca 2013

dłuższe;DD

 

nigdy nie był dla niej ideałem mężczyzny. nie miał wspaniałej ' klaty ' , nie pachniał playboyem, a jego twarz nie przypominała modela z pokazów Calvina Kleina, ale właśnie w to kochała w nim najbardziej. kochała jego inność. kochała jego zarost na twarzy, dresy, w których był dla niej najbardziej męski oraz to w jaki sposób zaciągał się papierosem, chamsko się przy tym uśmiechając. kochała w nim to, co inne dziewczyny odrzucało. kochała go takiego jakim był, bez żadnych zmian i poprawek. on tego nie doceniał.

był wieczór. jak zwykle siedziałam przed komputerem, w głośnikach leciał Pezet, kolejna piosenka, która przypominała mi o tobie, choć tak na prawdę nikt o tym nie wiedział, z oka poleciała mi jedna łza, ot tak, po prostu z tęsknoty, a może z przyzwyczajenia. nagle stanęła przede mną siostra ' chciałabyś jeszcze do niego wrócić ? ' zapytala. zamurowało mnie. od naszego rozstania nikt mnie o to nie pytał. wspominali o tobie, moje koleżanki, rodzice, twoi kumple, ale nikt nie zadał mi tego pytania wprost. ' nie, coś ty, to d*pek ' odpowiedziałam, szybko wycierając łzę z policzka i przyklejając na twarz sztuczny uśmiech. ' silna jesteś ' odpowiedziała mi, poklepując po ramieniu. tak, jestem silna, w udawaniu..

mówią, że każda miłość jest pierwsza. nieprawda. pierwsza miłość jest tylko jedna. jedyna na świecie. najwspanialsza. pierwsze motylki w brzuchu, tylko one latają z tak intensywną mocą. pierwszy pocałunek, najczulszy. pierwsze wizyty w domu ukochanych, krępujące lecz wspaniałe. pierwsze obietnice, te, w które wierzyło się naprawdę. pierwsza miłość jest najcudowniejsza. lecz zawsze się kończy. ją pamięta się do końca życia, choć nie wiem ile się przez nią wycierpiało.

Jest moją przyjaciółką, a wiesz co to oznacza? Zawsze będę stać za nią, bez względu na to co zrobi. Nigdy się od niej nie odwrócę, nawet jeśli będę ostatnia z wyciągniętą w jej kierunku dłonią. Nierozłączne od kilkunastu lat i choć kilka osób próbowało to zj***ć, nie poddajemy się i za każdym razem to co nas łączy jest silniejsze. Mogę dostać za nią w mordę, kiedy ona jest zbyt słaba by przyjąć ciosy. Kiedy nic nie idzie zgodnie z planem, ja jestem i trzymam ją za rękę. Mam wszystko, bo mam taką przyjaźń.

Zjawił się ktoś, kto pokochał mnie taką, jak jestem. Zaakceptował moje wady i nawyki. Zjawił się ktoś, kto powiedział, że jestem najpiękniejszym cudem świata. Powiedział, że mnie kocha ponad wszystko. Zjawił się ktoś, kto stwierdził, że nie może żyć beze mnie. Stwierdził, że jestem idealna. Zjawił się ktoś, kogo pokochałam całym sercem.

' - no to mamy godzinę. wychowawczą porozmawiajmy o uczuciach. każdy powie swoje najbardziej romantyczne przeżycie. proszę. może pierwsza .. - dobrze. a wiec.. Moim najbardziej romantycznym przeżyciem było gdy rysowałam pod jego oknem w dniu jego urodzin na chodniku serce z napisem , że go kocham. zszedł do mnie. pocałował w czoło i powiedział,że dłużej nie może mnie oszukiwać i ma inną dziewczynę. rzucił mnie w swoje urodziny. kiedy wszedł do domu lunął deszcz. zmył serce i duży napis " Kocham Cię Słońce. Najlepszego w dniu urodzin. Twoje Kochanie. " Odeszłam zmoknięta.. Czy jest dość romantycznie? Tak? Więc dziękuje. 'i usiadłam' czułam jego wzrok na moich plecach. popatrzyłam się na niego. oczy mi się zaszkliły. wstał spakował się podszedł do mnie i powiedział ' przepraszam ' i wyszedł. '

Co miałam mu powiedzieć? Że jestem nałogową palaczką, alkoholiczką i codziennie imprezuję w klubach? Że moi znajomi to dilerzy, albo narkomani, którym blisko do grobu? Że lubię palić marihuanę, słuchając Nirvany? Że lubię przypadkowy seks? Nie, żadne z nich nie wchodziło w grę. Chciałam być idealna w Jego oczach. Wiedziałam, że nigdy nie zaakceptuje prawdy, że mnie zostawi. Tak więc wolałam ciągle mówić mu, że spędzam wieczory w książkach, jak dużo mam nauki, jak wymagają w szkole, że w przyszłym roku matura, a potem wyjechać gdzieś za granicę. A kiedy przytulał mnie i mówił, jak bardzo mnie za to wszystko kocha, od razu robiło mi się lżej. Nigdy jakoś nie myślałam o tym, że kocha całkiem inną osobę niż ja, bo przecież nieustannie udaję kogoś innego.

czasem zamiast im zazdrościć po prostu współczuję . żyją w tak słodkiej nieświadomości , że aż robi się to żałosne . nie wiedzą nic o życiu i jest im fajnie . mogą się bawić całe dnie , śmiać beztrosko i przejmować tym , kiedy mama zawoła ich do domu na obiad , który wydaje się czymś koszmarnym . dziewczynki wierzą w księcia na białym koniu z którym będą mieć cudowne życie , a chłopcy robią wszystko , by tak było . żyją jak w bajce , nie mając o tym pojęcia . jest przewspaniale , ale przecież to wszystko pryśnie jak zły sen . i kiedyś , pewnego dziwnego dnia powita ich zwyczajna rzeczywistość .

Mam dopiero zaledwie kilkanaście lat, a życie już tyle razy dało mi kopniaka w tyłek. Już tyle razy siedziałam otulona samotnością i po prostu rozpaczałam nad sobą, nad życiem, nad swoimi wszystkimi złymi decyzjami, które podjęłam, nad ludźmi, z którymi wcale nie rozmawiam, a kiedyś, nawet do dziś znaczą dla mnie cały świat. Rozpaczam też nad tymi wszystkimi osobami, które znałam, a które Bóg nam odebrał, tak po prostu, tak egoistycznie. Siedzę wtedy w swoim pokoju i płaczę, trzymając wtedy telefon w ręce, słuchając swoich ulubionych wykonawców.

każdy sobie zasłużył na szczęście w tym p*********m świecie, więc mi nikt też nie ma prawa go odebrać w żaden sposób. tu chodzi o mnie. nikt tych lat nie przeżyje za mnie, a skoro mam wolną wolę, to chcę tą drogę przejść z kimś kogo sama sobie wybiorę, który MI daje szczęście, bezpieczeństwo, miłość, ciepło, poczucie piękna i beztroskę której nie dostałam k***a od nikogo. a ty na co byłbyś gotów, gdyby chcieli ci zabrać powód wstawania rano, biegania do łazienki, żeby tuszem pociągnąć rzęsy, powód radości, śmiechu do bólu brzucha, wspaniałych wspomnień i powód planowania kolejnych lat, osobę, która spełnia twoje marzenia, która nawet była twoim marzeniem, co byś zrobił, no co k***a? ja wiem. broniłbyś do ostatku sił, czasem z krzykiem i płaczem nie dałbyś go sobie wyrwać. ja będę robiła to samo, nikt mnie nie powstrzyma. nie znacie jeszcze siły miłości.

będąc małą dziewczynką przyglądałam się zawsze cioci która ciągle wylewała łzy przez chłopaka. nie potrafiłam tego zrozumieć, zastanawiałam się jak można płakać przez rozstanie z chłopakiem, przecież to nic takiego. dzisiaj zdaję sobie sprawę z tego jak wiele rzeczy nie rozumiałam. miłość, związek, przywiązanie do drugiej osoby to były dla mnie zupełnie obce słowa. teraz znam ten stan doskonale, nie potrafię bez niego funkcjonować, wspomnienia, wspólna piosenka, widok jego czy wspólne fotografie po prostu łamią mi serce. nigdy nie pomyślałabym, że miłość jest taka ciężka.

Miłość . Niby takie zwykłe słowo, składają się z paru liter, tylko pomyśl, gdy ocenisz że to jest na prawdę to, uśmiechasz się mówiąc "To jest właśnie miłość, to właśnie Jego kocham" Wiesz ile jeszcze razy, będziesz tak mówiła ? Z biegiem czasu, zapomnisz nawet imiona, zapomnisz kto był pierwszy gdyż będzie się liczył tylko ten ostatni, ten nieidealny kretyn, który nie zostawi Cię za żadne skarby. Więc, czy chciałabyś, by Twój przyszły mąż, miał za sobą tyle chwil, tyle nieudanych miłości i durnych zakochań, które powodowała jakaś durna chemia . ? Wątpię, bo nie będziesz miała już takie zaufania, nie będziesz miała pewności że i Ciebie nie zostawi i ze strachu zostawisz go pierwsza. Teraz się postaw na Jego miejscu i się sto razy zastanów, zanim powiesz puste "kocham"

niedziela, 5 maja 2013

i kolejne

Mam być do przesady pruderyjna, kokieteryjnie zalotna, zalotnie figlarna, figlarnie ponętna, ponętnie erotyczna, erotycznie niezaspokojona, a wtedy on zwróci na mnie uwagę. Nie daje mi jednak spokoju zasadnicze pytanie: "dlaczego to ja mam być taka, śmaka i owaka , aż do erotycznie niezaspokojonej? Dlaczego to ja muszę robić z siebie idiotkę, żeby on zobaczył we mnie kobietę? A on? Czy nie może tak po prostu podejść, spojrzeć mi głęvoko w oczy i czule wyznać: "od pierwszego spojrzenia zwróciłem na ciebię uwagę"? Widać nie może - westchnęłam z rezygnacją. W recepcie na szczęście we dwoje zadbano o to, żeby kobieta starannie i długo oraz w przemyślany sposób się upokarzała.


Czasami jest tak, że brakuje nam czegoś, ale sami nie wiemy czego. w poszukiwaniu pożądanego elementu, gubimy bezpowrotnie malutkie chwile, które spajając się w całość tworzyłyby jeden wielki ogrom szczęścia.


Nie potrafiłam i nadal nie potrafię usunąć smsów od Ciebie. Jestem wdzięczna firmie samsung, za to, iż wprowadzili opcję 'oznacz jako nieprzeczytaną'. Z przyzwyczajenia otwieram oczy o 6;15, wykonuję ową opcję na moim telefonie, następnie łudzę się, że to prawda, kiedy czytam wiadomość 'trzymam za Ciebie kciuki kochanie, oby ten dzień był jeszcze bardziej udanym od poprzedniego'. Następnie wmawiam sobie, że jest tak jak dawniej. Odpisuję 'dziękuję,kocham Cię' i wrzucam wiadomość do wersji roboczych. Lubię podtruwać własną podświadomość, uwielbiam zachowywać się tak, jakbyś jeszcze był.

 

 

tak długo, po omacku wyciągałam przed siebie ręce, usilnie chcąc złapać szczęście. a ono wciąż mi umykało. chwytałam wiatr, który wciąż uciekał, przemykając pomiędzy moimi palcami. kolejne garście zionęły coraz to większa pustkę, a mną kierowała większa determinacja. szukałam, szukałam, szukałam nie stawiając sobie najprostszego pytania. gnałam ślepo przed siebie, omijając tak wiele cennych chwil. zapomniałam o tych najdrobniejszych kawałeczkach życia, które będą moim `tu i teraz`, które dadzą mi to, za czym błądziłam, depcząc je nieświadomie. szukałam szczęścia, choć tak naprawdę zupełnie nie wiedziałam, czym ono jest .

wiesz czego brakowało mi wtedy najbardziej? godzinnych rozmów, nie żadnych konkretnych, wszystkich, nawet tych zupełnie bez sensu. brakowało mi tego uśmiechu, tekstów typu ' mała mów co się dzieje, razem ogarniemy.' brakowało mi tej ironii w głosie. brakowało mi tego łobuzerskiego uśmiechu. tego magicznego błysku w oczach. brakowało mi Ciebie, wiesz?

Karmicie się złudzeniami, zamiast spojrzeć prawdzie prosto w twarz i pokierować swoim życiem na własną korzyść. Boicie się spojrzeć w swoje oczy w lustrze i stwierdzić, że to wszystko co robiliście dotychczas jest tylko gonitwą za czymś nieuchwytnym.

Kiedy chodzę totalnie roztrzęsiona, zdenerwowana, i potrafię zjechać każdego za byle drobnostkę, przydałbyś mi się. Szczególnie Twój uspokajający oddech, który sprawiał, że zapominałam o wszystkich zmartwieniach. Twój cichy głos szepczący, że jesteś i będziesz bez względu na wszystko.

Obyś nigdy nie kradł, nie kłamał i nie oszukiwał. Ale jeśli już musisz kraść, to okradnij mnie ze zmartwień. A jeśli musisz kłamać to tylko po to, aby schlebiać mojej urodzie. Jeśli musisz oszukiwać, to proszę byś oszukał śmierć, bo nie będę umiała przeżyć bez Ciebie ani dnia.

Pójdziemy wypić za błędy, za nieszczęśliwe miłości, fałszywe przyjaźnie. Wypijemy za facetów którzy nas ranią i za tych których zraniłyśmy. Opijemy kolejne plotki, kłamstwa. A potem ruszymy tyłki i zabierzemy się za naprawianie sobie życia.

miał najpiękniejsze oczy, jakie widziałam. zawsze były równe cudowne. nie miało różnicy to czy patrzyłam na nie w blasku księżyca, rażącym w oczy słońcu czy bezgwiezdnej nocy. za każdym razem wywoływały we mnie te same uczucia. wszystkie na raz. wzbudzały we mnie wulkan mieszaniny najróżniejszych pragnień i emocji.

W końcu znajdujesz osobę z którą możesz wszystko. Z którą uwielbiasz wszystko, począwszy od robienia kanapek poprzez rozmawianie, skończywszy na uprawianiu miłości. Osobę przy której nawet najbardziej prymitywna czynność jak spacer w deszczu potrafi być czymś niezwykłym, czymś niecodziennym. Każdy z nas czeka na osobę, dzięki której poranne wstawanie z łóżka będzie miało sens. Kiedy już ją znajdziemy, nie pozwólmy sobie jej odebrać. Szarpmy się z losem, walczymy z przeznaczeniem, ale nie pozwólmy pozbawić się szczęścia.

pierwsza lekcja - matma. jak zwykle usypiałam, więc postanowiłam zająć się czymś przyjemniejszym. pomyślałam o Tobie raz i ... przepadłam. już nie potrafiłam skupić się na niczym innym. a pisząc na marginesie dzisiejszą datę zaczęłam zastanawiać się nad tym, ile czasu jeszcze musi upłynąć, aby moje marzenie stało się rzeczywistością.


nie potrafiła opanować gwałtownego bicia serca, kiedy ją dotykał. nie umiała powstrzymać się przed szukaniem go wzrokiem. nie potrafiła usunąć go z myśli. lubiła z nim być, podobało jej się to, jak się przy nim czuła, uwielbiała jego milczenie i jego słowa.


On perfekcyjnie udawał że nie jest dla niego ważna, że jest nikim. Ona udawała że jest szczęśliwa. Obojgu wychodziło to idealnie .


- chcę mieć cię ciągle przy sobie , czuć twój oddech , zapach , widzieć uśmiech i błysk w oku . chcę całować twoje usta na dzień dobry i na do widzenia . chcę patrzeć z tobą na zachód słońca i na gwiazdy w każdą noc . chcę być powodem twojego śmiechu . chcę być w twoich snach i myślach na pierwszym miejscu . bo ty już w moich jesteś . kocham cię ... tak może być ? - zapytał po dokończeniu . Uśmiechnęła się nieśmiało i odpowiedziała . - tak . teraz idź i jej to powiedz . będzie zachwycona . - po co skoro już to usłyszała - uśmiechnął się do niej . a jej serce zabiło o wiele mocniej .

Znasz to uczucie, kiedy jakaś osoba, staje się częścią Twojego życia i zaczynasz zastanawiać się, dlaczego nie znaliście się wcześniej? Wtedy, potrafisz zmienić się tylko dla niej, odliczasz godziny do następnego spotkania, a Twoje życie staje się oczekiwaniem ... Znasz to uczucie? Uwierz mi nie ma nic lepszego ... Kiedy po godzinach spędzonych w pustym pokoju możesz wreszcie zobaczyć tą jedyną osobę, usłyszeć jej głos i po prostu cieszyć się życiem razem z nią. Uwierz mi, to jest to. Znasz to uczucie? Gdy ludzie spotykają się przypadkiem, a okazuje się, że czekali na siebie całe życie?


daleko było Mu do ideału, ale On był wystarczająco świetny, by zupełnie pasować do wymagań fantastycznego mężczyzny mojego życia.


Podobno ma silny charakter i łatwo się nie poddaje. Podobno jest wrażliwa, łatwo ją zranić i zniechęcić. Romantyczka? Czasem łatwo ją dostrzec w tłumie, a czasami minąć w ogóle nie zauważając. Dla bliskich jest w stanie zrobić prawie wszystko. Ma swoje zdanie, zasady i zazwyczaj się ich trzyma. Chociaż zwykle szybko poznaje się na ludziach, mimo to nikogo od razu nie skreśla. Popełnia błędy, czasami rani i potrafi sprawić przykrość. Ufa tylko tym, którzy na to zasłużyli. Lubi wiedzieć na czym stoi. Zamyka się w pudełku marzeń, gdy jest jej źle. Każda łza, która spłynęła po jej policzku czegoś ją nauczyła. Każda życiowa porażka ją wzmocniła. Potrafi być wredna i złośliwa. Buduje szczęście z małych radości. Szanuje tych, którzy szanują ją i samych siebie. Stara się niczego w życiu nie żałować, tylko czasami jej nie wychodzi. Ma słomiany zapał do niektórych rzeczy. Czasem zachowuje się jak dorosła osoba, a czasem jak małe dziecko.


Wiesz co jest najlepsze w naszej przyjaźni? Zaufanie, masa wspomnień, to, że kochamy osobę którą oboje straciliśmy, możemy na siebie liczyć, ale przede wszystkim [CENZURA] jest to, że poprawiamy sobie humor, jesteśmy blisko, i stawiamy kolejne kroki naprzód ku życiu razem. Ty oddasz życie za mnie, a ja oddam stanowczo za Ciebie.

najpierw mówili: nigdy Cię nie skrzywdzę . I to już powinno być dzwonkiem alarmowym , bo przecież człowiek , który nie ma zamiaru skrzywdzić , tak nie mówi . No , czy jeśli spotykasz człowieka , to zapewniasz go od razu , że go nie zabijesz?

Zgubiłem się znów i przyśpiesza mi puls, tracę pod nogami grunt, rozrywa mnie bunt, ściskasz dłonie w pięści, wszystko traci sens, szarpie mnie gniew, na wpół rozrywa mnie, zjawiasz się, przykładasz usta do czoła, zwalnia tętno, czuję że usnąć zdołam.

Przepraszasz? To ja Cię kur*va zabije, a nad Twoim grobem szepnę 'przepraszam'. Wybaczysz?


a Ty myślałeś durny, że mi na Tobie nie zależy, że wcale Cię nie kocham, że wcale Cię nie potrzebuje ? Chłopaku, gdzie Ty masz oczy, spójrz na mnie kocham Cię do szaleństwa i wskoczyłabym za Tobą w ogień, oddałabym wszystko co mam, żeby być z Tobą do końca świata i o jeden dzień dłużej .

 

 

no to hej;)


' . - I co to ku*wa ma być ?
- Życie , maleńka . Życie . '



' . Wykrztusiła to wreszcie z najbardziej sztucznym uśmiechem , na jaki było ją stać : naprawdę ślicznie razem wyglądacie . '



' . Gdy słowa kreślę, jesteś tylko wspomnieniem . ' ! ;*




' . Na nowo będę Ci upiększać każdą z chwil . ' ; ) ;* !



' . Wytrzyj twarz dziewczyno, to jednorazowa miłość. ' !



' . Kupiłam Tymbarka a pod nakrętką napis 'On Cię Kocha'
zdenerwowałam się.
Nawet Tymbark sie ze mnie nabija ;< . ' !




' .Myślałam, że brakuje mi czułości, a nie Ciebie. Dopiero umawiając się z kilkoma chłopakami, będąc w luźnych związkach, zrozumiałam, że to brak Twojej osoby powoduje u mnie bóle głowy i serca. ' !

 

 

Chciałabym się z kimś spotkać. Usiąść i zacząć opowiadać- bez granic , bez barier. Wspominać. Wrócić do tamtych czasów. Przypominać Sobie wszystko od nowa . ' ;* !


` Czym są wspomnienia? Każde z nich, te większe, jak i te mniejsze, mają swój kolor, zapach, smak. Niektóre spływają delikatnie na dno duszy a inne zarysowują się w niej zapamiętale, nie pytając nas o zdanie . '




' . Wiesz kiedy jest prawdziwa miłość? Wtedy, gdy on zakocha się w Tobie potarganej, z czerwonym nosem i zachrypniętym głosem, a nie gdy będziesz szła po mieście w niebieskiej sukience i obejrzy się za Tobą sto innych facetów. Wtedy, gdy nie będzie cenił Cię za to jak wyglądasz, ale za to jaka jesteś i kiedy uświadomi sobie, że dajesz mu więcej emocji niż gra komputerowa.. <33 '



' . Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze i jedyne. Kochała go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe. ' !




' . Czasem myślę sobie, że cudownie jest mieć nierówno pod sufitem , to normalna jest rzecz . ' 

 

 czemu ona jest smutna.? - bo zostawił ją chłopak którego kochała, który złamał jej serce. - i tym się tak przejmuje.? rany się wygoją. - mówisz tak , bo nie wiesz co to ból. jedynym twoim zmartwieniem jest złamany paznokieć podczas w-f , rozmazany makijaż i nieogarnięta fryzura. złamane serce to największy cios, jaką jeden człowiek może zadać drugiemu człowiekowi.

 

Uważaj na facetów, maleńka. To takie dziwne stworzonka, którzy magią swoich oczu potrafią wyczarować uśmiech przez łzy, miłość po grób i wieczne oddanie. Ale te dziwne stworzonka, mają tendencję do wieszania sobie majtek kolejnych naiwniaczek, które uwierzyły w ich "kocham Cię, ślicznotko", na ścianach - jak trofea myśliwskie.

 

  lizaki zamieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami. praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie. cola zamieniła się w wódkę, a rowery w samochody. niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks. pamiętasz, kiedy zabezpieczać się znaczyło włożyć na głowę plastikowy hełm? kiedy najgorsza rzecz, którą mogłaś usłyszeć od chłopaka to że jesteś głupia. kiedy ramiona taty były najwyższym miejscem na ziemi, a mama była największym bohaterem. twoimi największymi wrogami było twoje rodzeństwo. kiedy w wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej. kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą. kiedy wkładanie krótkiej spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką. jedynymi narkotykami było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą mama wrzucała do zupy? najgorszy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i łokci i kiedy pożegnania oznaczały tylko do zobaczenia jutro. dorosłość, dlaczego nie mogliśmy się jej doczekać?

 

 tak, to ja jestem tym gorszym dzieckiem które wychowało się na rapie. to ja jestem tym szczeniakiem który biegał z chłopakami po osiedlu. to ja jestem tą która przesiaduje na ławkach i przystankach pijąc i drąc się wniebogłosy. to ja jestem tą która pyskuje do takiego stopnia , że kiedyś za to zgarnie. to ja jestem tą wredną i chłodną panną, do której dotrzeć potrafi tylko kilka osób. to ja gram ludziom na nerwach i mam z tego niezłe śmiechy. to ja chodzę ubrana na szeroko i w dupie mam opinie innych. to ja komentuję głośno, gdy coś mi się nie podoba. tak, to ja - ta zła i niedobra , której nie warto poznawać!

sobota, 4 maja 2013

Tak bylo;)

Czy Cie nadal kocham? Nie wiem, pewnie tak.
 Ale pogodziłam się już z tym, że nie jest pisane nam być razem.
Nie jestem najszczęśliwsza na świecie, ale też nie siedzę w kącie i płacze.
 Próbuje żyć dalej.




Chciałabym znowu tak czuć, mieć motyle w brzuchu i uśmiech od ucha do ucha.
Chciałabym ponownie odbierać telefon z myślą, że dzwoni ten ktoś.
Chciałabym denerwować się przed spotkaniem, a widząc jego czuć przyspieszone bicie serca.
Chciałabym ukradkiem na niego spoglądać, a potem tak zwyczajnie patrzeć głęboko w oczy i trzymać się za ręce, ściskać ile sił.


Wkurwia mnie myśl, że może właśnie ty nie piszesz, bo czekasz na wiadomość ode mnie, bo myślisz, że nie chcę z tobą pisać, a tak naprawdę potrzebuję tego bardziej niż tlenu, tylko zwyczajnie boję się odrzucenia...


   

To uczucie kiedy wysyłasz po latach sms'a do byłego chłopaka by dowiedzieć się co u niego.. Wsadzasz telefon do kieszeni spodni i po paru minutach czujesz wibrację telefonu - uśmiechasz się, niepotrzebnie, bo okazuje się, że to promocja ORANGE ..



   

pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz, że nic nie znaczę. wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój dwudniowy zarost było nieporozumieniem. pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem. że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę, tym samym odbierając mi szansę na szczęście.



dlaczego ona wciąż milczy.? przecież kiedyś była pełna życia, było jej wszędzie pełno, zawsze uśmiechnięta, ciesząca się życiem dziewczyna, a teraz.? wrak człowieka. co się z nią stało.? - standardowa historia ... nieszczęśliwa miłość i inne duperele.


 czasami chciałabym być kimś innym . czasami chciałabym być wredną , zimną suką dlatego , że może wtedy nic bym nie czuła . na niczym by mi nie zależało , do niczego bym się nie przywiązała , za niczym bym nie tęskniła .



 Widzę, że monitorowanie mojego życia stało się częścią Twojego.


 Za bardzo wrażliwa , za mało twarda , dziecinnie naiwna , głupio uparta.


 Siadałam przy komputerze, czekałam 3 sekundy, ledwo
zdążyłam się ogarnąć, a już witałeś mnie z gwiazdką przy
 dwukropku. Teraz monotonia, zero wiadomości...





Odchodzisz i wracasz .
Traktujesz jak księżniczkę,traktujesz jak zabawkę.
Może byś się wreszcie zastanowił jaką role w moim życiu chcesz grać ?


-Obiecałeś mi,że już zawsze razem,że nic nas nie rozdzieli..A teraz jesteś z nią!
-Pamiętasz jak mówiłem ci że nic nas nie rodzieli? i tak się stało..bo rozdzielił nas ktoś a nie coś...
-Aha..;/;(
-Po prostu musiałaś mnie źle zrozumieć..
-Tak,źle zrozumiałam..


 - Ufasz mi? - zapytał, patrząc w jej delikatną twarz, pełną zwątpienia i niepewności.
A ona w odpowiedzi zamknęła oczy i podała mu swą dłoń, mówiąc: - Prowadź.



odeszłam od rzeczywistości. teraz szukam przyjaciół w internecie. wiem, że nie są oni tak fałszywi, jak ci z otoczenia. nie obchodzi ich jaką mam opinię. poznają mnie od tej strony, od której moi znajomi mnie nie znają. jestem po prostu sobą.


 nikogo nie obchodzi co naprawdę czujesz , nikogo nie obchodzi jak bardzo próbujesz , nikogo nie obchodzi jak silnie się starasz , już często słyszałam - co ty odpierdalasz?


 nie pytaj co ze mną, nie chciałbyś wiedzieć. powoli się zmieniam. rozpadam się na kawałki, jakaś cząstka mnie podpisana  uczucia  powoli zanika. zdrowy rozsądek chyba wypłynął mi razem z łzami, więc nie pytaj jak się trzymam, po kilku słowach prawdy mógłbyś się nie podnieść.





[...] życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć.



Każdy mówi, że to zwykłe zauroczenie i z czasem zapomnę i będzie dobrze ale ja to nie wszyscy i im dłużej tym bardziej tęsknie za tobą a moje serce z całą mną pragnie ciebie osoby bez której nie dam rady żyć bo bez miłości życie nie ma sensu a to ty jesteś moją miłością.


Wolę poświęcić życie dla przyjaźni,niż dla miłości.bo wiem że miłość nie trwa wiecznie,a przyjaźń trwa bardzo długo:))

,,miłość”– kto wie co to oznacza, nikt tego nie wie, no właśnie jak można mówić że się kocha jak nie wie się co to miłość, to wszystko oznacza, że miłość nie istnieje .;(


Co 5 min sprawdzam telefon z nadzieją, że może napisałeś, dzwoniłeś czy coś a gdy nie ma nic, odkładam go i mówię sobie, że jesteś zajęty ale pewnie niedługo się odezwiesz ...


troche chamskie;]

- Jeszcze nigdy nie poznałem tak wyjątkowej dziewczyny , jak Ty 
- A ja poznałam już pięciu , którzy mówili to samo


- Co robisz?
- Czytam.
- Co?
-Czytanie, taka rozrywka dla inteligentnych, możesz nie znać.



i co? poczułeś się męski, zabawiając się moim czuciami? wykorzystując?

 
 Teraz jej nie szanujesz, a pomyśl sobie co byś czuł gdyby miał ją kto inny



Luzuj ziomek, każdy ma kilka ran nie do zszycia. 
Każdy ma coś co go rozpierdala od środka na samo wspomnienie.



To była największa miłość mojego życia. On mógł nawet 
powiedzieć, że przyjdzie w nocy i mnie zabije, 
a ja zostawiłabym otwarte na oścież drzwi.


Wiesz czemu się ciągle uśmiecham i śmieje bez powodu ?
Bo ludzie się już do tego przyzwyczajeni. Zawsze kiedy uśmiech
 zniknie z mojej twarzy wszyscy się pytają co się stało
a przecież nie będą im mówić prawdy . Więc wolę się
 już szczerzyć i maskować jakie to jest wszystko beznadziejne .



Mówcie o mnie ciągle że jestem zwykłą szmatą, A ty chuju co, że niby jesteś dyplomatą?!


Nie muszę znać chińskich sztuk walki, by Cię rozjebać


 ogarnij to dziewczynko, bo dba się o szacunek, przyjaźń, a nie o popularność .



 Nie każda dziewczyna to kurwa, nie każdy facet to pieprzony egoista.


 Dziwka, Kurwa, Szmata, Głupia, Idiotka... Zadziwiające ile mamy w polskim języku synonimów do słów ,,nie chciała mnie'



- idziesz na podryw ?
- poderwać to Ty możesz najwyżej dupę z krzesła



- ale ona dzikoo wygląda.
- no. jak chwast w polu.


 pamiętaj że szpilki podniosą twój wzrost ale nigdy nie podniosą twojego ilorazu inteligencji


niektórzy powinni zwracać się do mnie 'Pani', bo mimo wieku cholernie przeważam nad nimi inteligencją.


Uwielbiam to uczucie kiedy mam na wszystko wyj*bane. Możecie się na mnie drzeć, ja i tak mam to gdzieś. Kiedyś się odwdzięczę. :-)

- Będziesz ze mną chodzić ?
- A co , sam się boisz ?

Mózg ma każdy, ale z rozumem to już cięższa sprawa.




czwartek, 2 maja 2013

No i ostatnia wpis na dzisiaj;)

Kupiła jabłkowo-miętowego Tymbarka. Gdy go otworzyła, on podszedł i powiedział: Daj przeczytać co jest napisane. Nie patrząc co jest na kapslu dała mu go z rumieńcem na policzkach. Przeczytał, spojrzał na nią, pocałował i odszedł wręczając jej kapsel. Chwilę nie wiedziała co się stało, w końcu przeczytała napis na Tymbarku: Jeśli ją kochasz, pocałuj . !

 

 

nie jestem sukowatą pieprzoną księżniczką, nie mam przyjaciela geja i nie palę grubych, tanich papierosów. ale rumienię się na Twój widok. paradoksalnie jestem wulgarna i chyba z każdym dniem coraz bardziej chamska.

 

 

Było jakoś koło pierwszej w nocy. zadzwoniłam do Ciebie zaspanym głosem mówiąc byś wymyślił imię dla dziecka. przez chwilę nie mogłeś nic wykrztusić po czym powiedziałeś: ' czemu Ty płaczesz ? i jakiego dziecka , czy ja o czymś nie wiem ? '. zmarszczyłam czoło robiąc dziwną minę po czym dodałam: ' tak , nie wiesz o tym , że jestem zaspana i gram w simsy, idioto!'. myślałam , że w tym momencie rozniesiesz mnie przez słuchawkę, drąc się i rzucając przekleństwa. Siedziałam przed komputerem śmiejąc się i faktycznie już płacząc - ze śmiechu. uwielbiam dostarczać Ci takich emocji w środku nocy.

 

 

a wtedy wzięłam do ręki Twój telefon.
mówiłam, że nie oddam.
sam pozwoliłeś mi wejść w wiadomości.
skrzynka odbiorcza : ]]
zapytałam czy serio mogę ?
powiedziałeś, że tak.
weszłam. 6 z ostatnich dwóch dni od jakiegoś kolegi.
i 5 sprzed miesiąca ode mnie.
serce stanęło. jednak coś czujesz ... 

 

 

Spotkaliśmy się bym wytłumaczyła ci chemie , której nie rozumiałeś.
Przyniosłeś dwa tymbarki , gdy go otworzyłam pod kapslem bylo napisane ; ,, zrób to teraz''
Bez chwili zastanowienia , pocałowałam cie namiętnie , gdy odsunęlam się by zobaczyć twoją reakcję
pokazałeś mi tylko kapsel ,,też cie kocham ; * ''
Pamiętasz , tak zaczął się nasz zwiazek . Jak tu nie wierzyć w przeznaczenie. 

 

 

 

mówią, że jestem niedojrzała. żebym głośno nie słuchała muzyki bo na starość będę głucha. żebym nie siedziała na ziemi, bo w przyszłości będę chorować. mówią, żeby się ciepło ubierać, bo jak będę starsza to będę mieć problemy ze zdrowiem. mówią, że nie powinnam wieczorami wychodzić z domu, bo to przecież nigdy nie wiadomo co czeka za rogiem. i w pochmurny dzień, mówią że powinnam zostać w domu, bo zmoknę i będę chora, bo nie warto w taką pogodę iść na rower, na spacer, na boisko. ale ja się pytam, po jaką cholerę mam się tym martwić.? jaką mam gwarancje że w ogóle dożyje tych dni o których tak mówią.? zresztą, po co na starość będzie mi dobry słuch, wspaniałe zdrowie, co ja w tedy będę mogła zrobić. czy nie lepiej mieć chociaż co wspominać.? wolę czerpać garściami póki jeszcze mogę. przestać wreszcie tak bardzo martwić się o pieprzone jutro.

 

 

Do dziewczyny mojego chłopaka: Będziesz trzymała Go za rękę, ale to ja pierwsza tuliłam Jego dłoń. Będziesz z Nim szła przez miasto, ale ludzie będą moją postać pamiętać. Będziesz całować Jego usta ale to ze mną przeżył swój pierwszy pocałunek. Będzie Mu smutno, będziesz go pocieszać ale będzie pamiętał jak ja to robiłam. Przedstawi cię swojej rodzinie, ale oni będą pamiętać moment gdy mnie poznali. Będziesz całowała Jego ciało. Ale on wspomni gdy ja to robiłam. BĘDZIESZ GO BARDZO MOCNO KOCHAĆ ale to ja pierwsza oddałam mu duszę i serce. Będziesz próbowała zrobić coś oryginalnego, ale to ja kiedyś się dla Niego pocięłam. Będzie patrzył w twoje oczy ale przypomni sobie moje. Będzie czuł twój zapach ale podświadomie poczuje moje perfumy. Nie wymażesz mnie z Jego wspomnień. A gdy kiedyś będzie płakał, przybiegniesz do Niego, ale On się odwróci, nie pytaj dlaczego. Bo tam już będę ja. Sama dobrze wiesz, że o pierwszej miłości nikt nie zapomina. Nie smuć się jestem tylko wspomnieniem..

 

 

 

po obejrzeniu kolejnej romantycznej komedii podczas której opróżniłam połowę słoika nutelli płacząc przy wyznaniach miłości głównych bohaterów , włożyłam słuchawki w uszy wsłuchując się w dołującą piosenkę i idąc za pobliski market usiadłam na krawężniku , na którym spędzaliśmy razem mnóstwo czasu . przypomniałam sobie te ostatnie wspólne chwile . jego szarmancki uśmiech kiedy zakładał mi na palec plastikową 'obrączkę' obiecując , że nigdy mnie nie skrzywdzi . zamykając oczy w podświadomości poczułam jego oddech na swoich wargach . skapująca łza zadała ból przeszywający po raz kolejny moje kruche serce . wracając do domu ujrzałam go idącego z naprzeciwka . - co Ty tu robisz ? - tylko tyle byłam w stanie wyjąkać na jego widok . - to samo co Ty . - odparł odgarniając mój niesforny kosmyk włosów za ramię . - też tęsknię

 

 Wspaniałe uczucie gdy po tylu niepowodzeniach znajdujesz w końcu kogoś wartego pokochania. Kochasz jego cudowny uśmiech którym darzy cię praktycznie przy każdej okazji. Jego błękitne jak niebo oczy. Jego usta pasujące do twoich wręcz idealnie, które wprost ubóstwiasz całować. Kochasz zapach jego perfum na swoich ubraniach, dzięki którym zapominasz o rzeczywistości. Z każdym spotkaniem dostrzegasz w nim coraz więcej niedoskonałości, zaczynasz zauważać te małe szczegóły, które wcześniej były dla Ciebie niewidoczne, ale nie przeszkadza Ci to. Kochasz go przez to jeszcze bardziej i nie wyobrażasz sobie by ktoś zajął jego miejsce, byś mogła kochać kogoś równie mocno jak jego. Niepewność Cię zabija, ale walczysz o każdy dzień by ta miłość trwała wiecznie

 

 

mraśnie;D

od lat nie widziałam Go inaczej ubranego niż w dres z adasia i czarne naje. włosy ścięte ma zawsze na bardzo krótko. nałogowo pali fajki. nie wyobraża sobie weekendu bez ostrego melanżu. należy do tych którzy wożą się po osiedlu czarnym bmw z przyciemnianymi szybami i rozpierdalają co popadnie. nigdy nie pisze smsów - zawsze dzwoni. na Jego widok dziewczyny sikają w majtki - wkońcu urodę to mu Bóg podarował niemiłosierną. każda chciałaby Go mieć chociaż przez kilka minut. a ja ? ja podchodzę do Niego, całując w policzek i mówiąc 'siema gnojku' - mimo tego , że jest starszy ode mnie pięć lat. On obdarowuje mnie cudownym uśmiechem , który chciałaby zobaczyć niejedna panna , przytula do siebie i mocno ściskając mówi: ' uduszę Cię kiedyś za tego gnojka,wiesz?'



Telefon wibruje . Słyszę swój śmieszny dzwonek ogłaszający nadejście sms'a . Spoglądam na wyświetlacz 'masz jedną nieodebraną wiadomość'. Nadawca: ON. Treść wiadomości: ";*" I do końca dnia jestem najszczęśliwsza dziewczyną na świecie . Oto jak głupi buziak może wprowadzić w stan euforii



To trwało rok. Bezsenne noce,płacz,gniew,aż w końcu powiedziała dosyć,pojechała do Niego i powiedziała Mu,że od tamtej chwili kiedy pierwszy raz się spotkali,Ona zakochała się w Nim.. Po dłuższym milczeniu chłopak przytulił ją,pocałował i powiedział,że czuje to samo..
-Ah żeby każda historia tak się kończyła.
-Dziewczynko to życie a nie bajka...



kiedy jest mi smutno lubię słuchać nastrojowych piosenek. Zamykać się w moim małym świecie i rozmyślać. O tym co było i jest. Często uświadamiam sobie wtedy, że moje wybory okazały się złe, a decyzje często podejmowałam zbyt pochopnie. Wtedy chcę nierealnie cofnąć czas. Wszystko pozmieniać. Jednak jeszcze nigdy mi się to nie udało. Ale mam w sobie wiarę, nadzieję, że jeszcze kiedyś obudzę się jako mała dziewczynka, w moim własnym bezproblemowym świecie...



-Chciałabyś, żeby miłość dowiodła ci, że istnieje.
  -Nie tędy droga. To ty masz dowieść, że istnieje.
- W jaki sposób?
- Zaufać :)



- Mogę na Ciebie liczyć zawsze i wszędzie?
- Głupio pytasz. Pewnie, ze tak. Zawsze! I wszędzie! Niezależnie od pory dnia.
- Pytam, bo wiele się zmieniło.
- No zmieniło, na lepsze i na gorsze. Ale to nic nie znaczy. Pamiętaj o jednej rzeczy.
- Jakiej?
- Niezależnie od tego jakie byłyby nasze stosunki, czy rozmawialibyśmy ze sobą,
czy unikalibyśmy się, zawsze, ale to zawsze możesz się do mnie zwrócić o jaką kolwiek pomoc.
Musisz pamiętać, że zawsze jestem.
- Ok, wierzę Ci.
- Nie masz mi wierzyć. Masz o tym pamiętać.
- Ok.
- Obiecujesz?
-Tak. Obiecuję..



 Pamiętasz może tę historie? O tym jak się pokłóciłyśmy, nasze relacje się psuły, ale wciąż zachowywałyśmy się jak siostry. Potrafiłyśmy zwalczać wiele, bo budowałyśmy tak zwaną ' bramę przyjaźni ' a teraz ? Nie odzywamy się do siebie, sprawdzając co 5 minut czy któraś z nas zmieniła opis, abyśmy nie poczuły się gorsze. A może pamiętasz, jak wyglądała nasza pierwsza kłótnia ? Albo może lato, wtedy kiedy się to zaczęło ? Pomyśl sobie, gdyby nagle któraś z nas umarła, co byś zrobiła ? Płakała - nie ze szczęścia, a z bólu i smutku.


 Byli na imprezie. Osobno. Ona tańczyła z kim popadnie, on stał pod ścianą mierząc ją wzrokiem. W końcu nie wytrzymał, wziął dziewczynę w ramiona sycząc cicho - Jestem zły i zazdrosny. Zadowolona?- Wtuliła się w jego szyję - Bardzo. - Odpowiedziała, czując, jak coraz to mocniej przyciska ją do swojej klatki piersiowej. - Nie chcę Cię stracić, rozumiesz? - Przestając tańczyć, patrząc mu w oczy i ściskając jego nadgarstki powiedziała: -To nie trać.



nie przestane chodzić w luźnych koszulkach żeby wyglądać 'bardziej' jak kobieta, nie przestane używać zwrotów kur..wa, meega, ja j.e.b.ie, zaj.e.biście, dam se ku.r.wa rade itp. nie przestane stawiać spacji przed pytajnikiem. nie przestane pisać zdań z małych liter. nie przestane słuchać GrubSona , nie przestane używać wulgaryzmów. rap zawsze będzie ze mną w roli głównej. nie przestane łazić z kumpelami na piwo . ale wiesz, oboje wiemy że kiedyś będę bardziej dojrzała, skończę szkołę, ktoś zajmie moje miejsce żeby wkurwiać ludzi w mojej budzie, ja znajdę prace a tam nie przyjdę w za dużej bluzie z kapturem na głowie. kiedyś pewnie przestane słuchać rapu. zacznę pisać zdanie z dużych liter. zacznę nawet pić małą czarną, której teraz nie lubię. i kiedyś będzie tak, że nie przyjdę do domu, nie zamknę się u siebie w pokoju, nie położę się na łóżku z słuchawkami w uszach, jak to zwykle robię. pewnie dlatego, że moje dziecko powie mi "chodź się bawić" albo "mamo, jestem głodna"


Kolejna czesc dlugich opisów;)

Uśmiechnięta podeszła do niego i nachyliła się by cmoknąć go w policzek. Odsunął się. Wstał. - To koniec. Byłem z tobą tylko dlatego, że się założyłem. Rozumiesz? To nie było na serio. - Stała tam, a słowa docierały do niej z opóźnieniem. Chciała odrodzić się od prawdy wysokim murem. Miała nadzieję, że on zraz powie "żartowałem, kochanie!". Ale nie powiedział tak. - O co się założyłeś?- odparła dziwnie opanowanym, jakby odległym głosem. - O dwa piwa. - Odpowiedział cicho, jakby poczuł się winny, widocznie myślał, że ona zacznie płakać i krzyczeć na niego. Ten nienaturalny chłód był dla niego gorszy niż gdyby zrobiła awanturę. -Dzięki. Teraz przynajmniej wiem ile jestem warta. - jej gorzki ton zabębnił mu w uszach.- Dwa browce.- dodała sarkastycznie i odeszła. A on dopiero teraz, kiedy było już za późno, zrozumiał, że ona znaczyła tak na prawdę dla niego znacznie więcej niż dwa browce.


Ktoś złapał mnie mocno za ramię. Odwróciłam się szybko i spojrzałam na niego pytającymi oczyma. "Porozmawiamy?" Zapytał zdyszany. Obruszyłam się tylko i dalej szłam w swoją stronę. "Błagam. No cholera, proszę Cię!" Zatrzymałam się. Stanął bardzo blisko mnie, tak, że czułam jego szybki i gorący oddech na szyi. "Czego chcesz?" zapytałam chłodno. "Spójrz na mnie." Nie wytrzymałam. "Biegniesz za mną pół drogi, żebym na Ciebie spojrzała?!" Krzyknęłam tak głośno, że przechodnie patrzyli na nas z dezaprobatą. "Tak." Zaśmiałam się sarkastycznie. "Tylko tracę czas." Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam dalej. "Chciałem, żebyś to zrobiła, bo w Twoich oczach widać miłość do mnie." Odwróciłam się znowu. "Miłość? Widzisz miłość?" Z każdym słowem zbliżałam się do niego coraz bardziej. "To dziwne, bo ja, zawsze, gdy patrzę w lustro, w swoich oczach widzę nienawiść. I choć Cię, kurwa, kocham, to nienawidzę bardziej!" Syknęłam. W jego zaszklonych oczach odbijała się moja twarz.

 Chłodnymi wieczorami lubiła się do niego przytulać, zaś ciepłymi popołudniami lubiła skradać mu niewinne całusy. Uwielbiała wpatrywać się w jego brązowe oczy i kochała patrzeć jak tryska z nich bez warunkowa miłość. Zasypiała z myślą, że kocha ją ponad wszystko i zawsze budziła się z jego imieniem na ustach. Sprawiał, że czuła się szczęśliwa i potrzebna. Sprawiał, że miała ochotę żyć, miała ochotę uśmiechać się, wystawać godzinami przed lusterkiem, dbać o siebie i o innych. Chciała po prostu żyć.. żyć dla niego i choć nie umiała walczyć o to co kochała, robiła wszystko, aby ta chwila trwała wiecznie. Niekiedy łapała się na tym, że z godziny na godzinę coraz bardziej go nienawidziła, że z każdej minuty na minutę coraz bardziej za nim tęskniła, a z każdej sekundy na sekundę coraz bardziej kochała.


 
Siedziała na podłodze na środku pokoju. Wokół niej leżały podarte fotografie. z jej oczu płynęły łzy. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stanął on - powód jej płaczu. Spojrzała na niego. jego oczy wbiły się w punkt lekko nad jej głową. - Dlaczego? - Wyszeptała - dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zdradziłeś? - jej szept przerodził się w krzyk - nienawidzę cię sukinsynie, nienawidzę! - Zalana łzami, prawie nie mogła oddychać. - Kochanie, naprawdę nie mogę z tobą być. - Odrzekł z ironicznym uśmiechem. Zbliżył się do niej i ją pocałował. - Spierdalaj! Nie chce cię widzieć - krzyknęła. On zaczął się śmiać i zostawiając jej żyletki na biurku, powiedział - tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie. - i wyszedł.



Ubierzesz się ładnie- nazwie Cię cnotką... Ubierzesz się seksownie - nazwie Cię dziwką... Zadzwonisz do niego uzna, że się narzucasz... On do Ciebie zadzwoni uzna, że powinnaś być zaszczycona... Nie kochasz go - będzie robił wszystko by Cię zdobyć... Kochasz go - zostawi Cię... Kłócisz się z nim - mówi, że robisz problemy... Siedzisz cicho - mówi, że nie masz własnego zdania... Nie oddasz mu się uzna, że go nie kochasz... Zrobisz to - uzna, że jesteś łatwa... Powiesz mu o swoich problemach pomyśli, że jesteś słaba... Nie powiesz mu - pomyśli, że mu nie ufasz... Będziesz mu robić wymówki powie, że nie jesteś jego matką... On będzie Ci robił wymówki powie, że dba o Ciebie... Nie dotrzymasz danej obietnicy - straci do Ciebie zaufanie... On złamie dane słowo - to na pewno przez Ciebie... Zdradzisz go powie, że to koniec... On Ciebie zdradzi powie, że każdy zasługuje na drugą szansę. 


 Nie mam najnowszych gadżetów, super popularnych przyjaciół i idealnego związku. moi rodzice nie zarabiają milionów i nie są najwspanialsi na świecie, a mimo tego uśmiecham się i nie narzekam, wiesz dlaczego? ludzie, których życie nie rozpieszcza, a daje im w kość potrafią się cieszyć małymi rzeczami. nie wymagają zbyt dużo. starczy im najzwyczajniejszy uścisk od mamy, zwykły buziak od chłopaka, tania koszulka z przeceny, czy drink za trzy złote wypity, w towarzystwie przyjaciółek, by uśmiech nie schodził im z buźki



nie chce mi się już siedzieć na dostępnym na gg, by mieć nadzieję, że może akurat się odezwie. nie chcę już co dziesięć minut sprawdzać telefonu, bo może akurat napisał sms. nie chcę za każdym razem wychodząc ze szkoły rozglądać się we wszystkie strony, bo może on akurat tam stoi. nie chcę idąc przez miasto trzymać non stop uniesioną głowę, bo może akurat skończyło Ci się kakao i postanowiłeś iść do tego sklepu, obok którego właśnie przechodzę. no nie chcę, to boli.


lubię iść późnym wieczorem przez miasto, ze słuchawkami w uszach ignorować otaczający świat. nie słyszeć samochodów, krzyków ludzi, przekleństw zza przystanku, szumu wiatru. chociaż to tak cholernie głupie, podświadomie wyobrażam sobie, że jestem częścią tej muzyki, a ona jest mną. nikt nie jest mi wtedy potrzebny, za nikim nie tęsknię, do nikogo nie idę. patrząc w niebo lub prosto przed siebie, nie czuję nic poza może cieniem smutku i przygnębienia, czasem buntu. nic z tym nie robię, jedynie tak intensywnie wczuwam się w słowa, że nie zauważam jak zaczyna padać deszcz. aż w końcu moja droga się kończy, przekraczam bramę podwórka i chociaż ani razu nie pomyślałam o tobie – wiem, że jedyne co mogę robić to wspominać. wspominać przy naszych piosenkach.

długie opisy

"Wpadasz? Mam Twoja ulubiona sałatkę w lodówce" -usłyszałam po odebraniu telefonu. -"Mmm.. i mam się na to nie skusić? Zaraz będę, ale wyjdź po mnie" -"Już wychodzę, słonko". Ubrałam się i wyszłam. Było już po 20 wiec ciemno było. Zobaczyłam grupkę kolesi, którzy gdy mnie ujrzeli zaczęli gwizdać i krzyczeć bym do nich podeszła. Oczywiste, że nie miałam ochoty wchodzić w jakiekolwiek rozmowy z nimi, wiec ich olałam. Jeden z kolesi podszedł do mnie i zaczął mnie całować. "E, koleś.. już mi dziewczynę wyrywasz?" -usłyszałam. "Zostaw ją bo ona jest moja." -podszedł i mnie obiął w pasie. "Oj sory koleś nie wiedziałem." . "Ja tez" -dodałam cicho. On zaczął się śmiać i dał mi wielkiego buziaka. 



Było jakoś koło 21. wracałam zmęczona treningiem.nagle usłyszałam wyłaniającą się z torby melodyjkę - zawsze dzwoniłeś , gdy wiedziałeś ,że mam przechodzić przez ten ciemny park. czułam się wtedy bezpieczniej. rozmawialiśmy , gdy nagle zobaczyłam grupę kolesi stojących przy ławce. powiedziałam Ci o tym. wiedziałam , że szykują się kłopoty - kazałeś mi grać na czas i rozłączyłeś się. zdziwiona szłam z trzęsącymi się nogami przed siebie. typki zaczęli się do mnie rzucać. próbowałam załagodzić sytuację , ale na marne. zabrali mi torbę. nagle zobaczyłam jak w ich stronę biegnie grupa kolesi - to byli Jego kumple. kojarzyłam ich. w pięć minut swoje rzeczy miałam spowrotem. spytali , czy nic mi nie jest i zaprowadzili do domu. byłam w szoku , non stop pytając : " ale jak , skąd ? ". w końcu jeden z nich spojrzał na mnie mówiąc : " masz tak zajebistego chłopaka , że dba o Ciebie nawet z odległości. Doceń to ".uśmiechnęłam się tylko pod nosem, a w oku zakręciła mi się łza.


Nigdy nie starałam się o Jego względy, chociaż tak bardzo mi się podobał.Wiedziałam, że nie warto ryzykować przyjaźni dla miłości, z której nic może nie wyjść. Zastanawiałam się nad tym dziennie, siedząc w domu, w dresach z kubkiem herbaty, rozczochraną głową. Mogłam tak godzinami spoglądać w sufit lub w okno, a i tak nie znajdywałam odpowiedzi.Pewnego razu, kiedy właśnie taka nieogarnięta siedziałam sama w domu,zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie poprawiąc swojego stanu otworzyłam drzwi. A w nich stał on, ten sam co spędzał mi sen z powiek i zakłucał moje myśli. Stanęłam w drzwiach jakby na komendę baczność. Zrobiłam się nerwowa, bo przecież widzi mnie w stanie okropnym. Wtedy popatrzył na mnie, uśmiechnął się do mnie, pogłaskał po głowie " oj dziecinko, może jednak wejdę do środka". Jak powiedział tak zrobił. Wszedł do środka i usiadł na moje miejsce, normalnie bym się wściekła, ale to w końcu on.Mówił mi coś, ale nie pamiętam co, bo patrzyłam gdzieś daleko przed siebie. Potem wstał, pozegnał się i wyszedł. Nie wiem jakoś nie zrobiło na mnie wrażenia, że po raz kolejny zapomniał się ze mnąpożegnać. 10 minut później sms, nadawca On ; * " Młoda, zaraz znowu wpadnę". Zapomniałam się ogarnąć. Wsze dł do mieszkania, stanął przede mną i z poważną miną powiedział " Dzisiaj zakochałem się w Tobie na maksa. Kocham Cię jak chodzisz w dresach i jak jesteś rozczochrana,wtedy jesteś najpiękniejsza, taka całkiem naturalna". Ja stałam wryta jak kołek, ale aby pokazać, że też coś do niego czuję, pocałowałam go.Pocałowałam go tak namiętnie, że pewnie to zrozumiał.


- ale zimno . - pizga, jak cholera. - odpowiedział naciągając kaptur na głowę. zaczęłam szperać w kieszeniach. - kurde, nie wzięłam rękawiczek. - jęknęłam stukając zębami . - daj rękę . - zwrócił się do mnie , a ja spojrzałam na niego , sprawdzając czy to kolejny żart z jego strony . zaskoczył mnie . patrzył na mnie z troską wyciągając swoją dłoń w moją stronę . - mam Cię trzymać za rękę ? . - po prostu ją daj . - zrobiłam jak kazał . miał tak rozkosznie ciepłe ręce , że przeszły mnie dreszcze. wsunął nasze dłonie do kieszeni swojej kurtki splatając palce . uśmiechnęłam się do siebie i rozejrzałam . - wiesz , może lepiej puść . jak to zobaczy Twoja laska to będzie koniec . - masz racje .. - burknął pod nosem chcąc zabrać swoją rękę , ale mu na to nie pozwoliłam . - ej , powinieneś powiedzieć ' jebać to ' i trzymać mnie dalej. -zażartowałam , a on ku mojemu zaskoczeniu ścisnął moją dłoń i patrząc w okno jej szkoły powiedział : - jebać to.



 siedzieliśmy paczką u kumpla. -no to my przygotujemy coś do żarcia.-powiedziałam i poszłyśmy z dziewczynami do kuchni. niestety z kanapy było widać prawie całą kuchnię , więc chłopcy mogli spokojnie patrzeć co robimy. my włączyłyśmy radio i zaczęłyśmy tańczyć do lecących tam piosenek. gdy już sie naprawde rozkręciłyśmy , zorientowałam się, że stoje dokładnie naprzeciwko drzwi. kumple oglądali telewizje ale oczywiście mój chłopak musiał na to wszystko patrzeć.gdy już się ogarnęłam i zaczęłam kończyć jedzenie on nadal się patrzył.-no co ?! -nic po prostu ślicznie wyglądasz.-a weeeeź się.-koooochanie mnie się nie musisz wstydzić.- próbował mnie coraz bardziej zdenerowować. -no ta, większym debilem od ciebie się nie da być. praawda koochanie ?!-zapytam z ironią w głosie, i poszłam pełna dumy do dziewczyn stojących z boku.



od lat nie widziałam Go inaczej ubranego niż w dres z adasia i czarne naje. włosy ścięte ma zawsze na bardzo krótko. nałogowo pali fajki. nie wyobraża sobie weekendu bez ostrego melanżu. należy do tych którzy wożą się po osiedlu czarnym bmw z przyciemnianymi szybami i rozpierdalają co popadnie. nigdy nie pisze smsów - zawsze dzwoni. na Jego widok dziewczyny sikają w majtki - wkońcu urodę to mu Bóg podarował niemiłosierną. każda chciałaby Go mieć chociaż przez kilka minut. a ja ? ja podchodzę do Niego, całując w policzek i mówiąc 'siema gnojku' - mimo tego , że jest starszy ode mnie pięć lat. On obdarowuje mnie cudownym uśmiechem , który chciałaby zobaczyć niejedna panna , przytula do siebie i mocno ściskając mówi: ' uduszę Cię kiedyś za tego gnojka,wiesz?'


Ciąg dalszy długich opisów o koło 15, jak sie wyrobie wczesniej to beda wczesniej ale licze na chociaz jeden komentarz;]