"Wpadasz?
Mam Twoja ulubiona sałatkę w lodówce" -usłyszałam po odebraniu
telefonu. -"Mmm.. i mam się na to nie skusić? Zaraz będę, ale wyjdź po
mnie" -"Już wychodzę, słonko". Ubrałam się i wyszłam. Było już po 20
wiec ciemno było. Zobaczyłam grupkę kolesi, którzy gdy mnie ujrzeli
zaczęli gwizdać i krzyczeć bym do nich podeszła. Oczywiste, że nie
miałam ochoty wchodzić w jakiekolwiek rozmowy z nimi, wiec ich olałam.
Jeden z kolesi podszedł do mnie i zaczął mnie całować. "E, koleś.. już
mi dziewczynę wyrywasz?" -usłyszałam. "Zostaw ją bo ona jest moja."
-podszedł i mnie obiął w pasie. "Oj sory koleś nie wiedziałem." . "Ja
tez" -dodałam cicho. On zaczął się śmiać i dał mi wielkiego buziaka.
Było
jakoś koło 21. wracałam zmęczona treningiem.nagle usłyszałam
wyłaniającą się z torby melodyjkę - zawsze dzwoniłeś , gdy wiedziałeś
,że mam przechodzić przez ten ciemny park. czułam się wtedy
bezpieczniej. rozmawialiśmy , gdy nagle zobaczyłam grupę kolesi
stojących przy ławce. powiedziałam Ci o tym. wiedziałam , że szykują się
kłopoty - kazałeś mi grać na czas i rozłączyłeś się. zdziwiona szłam z
trzęsącymi się nogami przed siebie. typki zaczęli się do mnie rzucać.
próbowałam załagodzić sytuację , ale na marne. zabrali mi torbę. nagle
zobaczyłam jak w ich stronę biegnie grupa kolesi - to byli Jego kumple.
kojarzyłam ich. w pięć minut swoje rzeczy miałam spowrotem. spytali ,
czy nic mi nie jest i zaprowadzili do domu. byłam w szoku , non stop
pytając : " ale jak , skąd ? ". w końcu jeden z nich spojrzał na mnie
mówiąc : " masz tak zajebistego chłopaka , że dba o Ciebie nawet z
odległości. Doceń to ".uśmiechnęłam się tylko pod nosem, a w oku
zakręciła mi się łza.
Nigdy
nie starałam się o Jego względy, chociaż tak bardzo mi się
podobał.Wiedziałam, że nie warto ryzykować przyjaźni dla miłości, z
której nic może nie wyjść. Zastanawiałam się nad tym dziennie, siedząc w
domu, w dresach z kubkiem herbaty, rozczochraną głową. Mogłam tak
godzinami spoglądać w sufit lub w okno, a i tak nie znajdywałam
odpowiedzi.Pewnego razu, kiedy właśnie taka nieogarnięta siedziałam sama
w domu,zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie poprawiąc swojego stanu
otworzyłam drzwi. A w nich stał on, ten sam co spędzał mi sen z powiek i
zakłucał moje myśli. Stanęłam w drzwiach jakby na komendę baczność.
Zrobiłam się nerwowa, bo przecież widzi mnie w stanie okropnym. Wtedy
popatrzył na mnie, uśmiechnął się do mnie, pogłaskał po głowie " oj
dziecinko, może jednak wejdę do środka". Jak powiedział tak zrobił.
Wszedł do środka i usiadł na moje miejsce, normalnie bym się wściekła,
ale to w końcu on.Mówił mi coś, ale nie pamiętam co, bo patrzyłam gdzieś
daleko przed siebie. Potem wstał, pozegnał się i wyszedł. Nie wiem
jakoś nie zrobiło na mnie wrażenia, że po raz kolejny zapomniał się ze
mnąpożegnać. 10 minut później sms, nadawca On ; * " Młoda, zaraz znowu
wpadnę". Zapomniałam się ogarnąć. Wsze dł do mieszkania, stanął przede
mną i z poważną miną powiedział " Dzisiaj zakochałem się w Tobie na
maksa. Kocham Cię jak chodzisz w dresach i jak jesteś rozczochrana,wtedy
jesteś najpiękniejsza, taka całkiem naturalna". Ja stałam wryta jak
kołek, ale aby pokazać, że też coś do niego czuję, pocałowałam
go.Pocałowałam go tak namiętnie, że pewnie to zrozumiał.
- ale zimno . -
pizga, jak cholera. - odpowiedział naciągając kaptur na głowę. zaczęłam
szperać w kieszeniach. - kurde, nie wzięłam rękawiczek. - jęknęłam
stukając zębami . - daj rękę . - zwrócił się do mnie , a ja spojrzałam
na niego , sprawdzając czy to kolejny żart z jego strony . zaskoczył
mnie . patrzył na mnie z troską wyciągając swoją dłoń w moją stronę . -
mam Cię trzymać za rękę ? . - po prostu ją daj . - zrobiłam jak kazał .
miał tak rozkosznie ciepłe ręce , że przeszły mnie dreszcze. wsunął
nasze dłonie do kieszeni swojej kurtki splatając palce . uśmiechnęłam
się do siebie i rozejrzałam . - wiesz , może lepiej puść . jak to
zobaczy Twoja laska to będzie koniec . - masz racje .. - burknął pod
nosem chcąc zabrać swoją rękę , ale mu na to nie pozwoliłam . - ej ,
powinieneś powiedzieć ' jebać to ' i trzymać mnie dalej. -zażartowałam ,
a on ku mojemu zaskoczeniu ścisnął moją dłoń i patrząc w okno jej
szkoły powiedział : - jebać to.
siedzieliśmy
paczką u kumpla. -no to my przygotujemy coś do żarcia.-powiedziałam i
poszłyśmy z dziewczynami do kuchni. niestety z kanapy było widać prawie
całą kuchnię , więc chłopcy mogli spokojnie patrzeć co robimy. my
włączyłyśmy radio i zaczęłyśmy tańczyć do lecących tam piosenek. gdy już
sie naprawde rozkręciłyśmy , zorientowałam się, że stoje dokładnie
naprzeciwko drzwi. kumple oglądali telewizje ale oczywiście mój chłopak
musiał na to wszystko patrzeć.gdy już się ogarnęłam i zaczęłam kończyć
jedzenie on nadal się patrzył.-no co ?! -nic po prostu ślicznie
wyglądasz.-a weeeeź się.-koooochanie mnie się nie musisz wstydzić.-
próbował mnie coraz bardziej zdenerowować. -no ta, większym debilem od
ciebie się nie da być. praawda koochanie ?!-zapytam z ironią w głosie, i
poszłam pełna dumy do dziewczyn stojących z boku.
od lat nie
widziałam Go inaczej ubranego niż w dres z adasia i czarne naje. włosy
ścięte ma zawsze na bardzo krótko. nałogowo pali fajki. nie wyobraża
sobie weekendu bez ostrego melanżu. należy do tych którzy wożą się po
osiedlu czarnym bmw z przyciemnianymi szybami i rozpierdalają co
popadnie. nigdy nie pisze smsów - zawsze dzwoni. na Jego widok
dziewczyny sikają w majtki - wkońcu urodę to mu Bóg podarował
niemiłosierną. każda chciałaby Go mieć chociaż przez kilka minut. a ja ?
ja podchodzę do Niego, całując w policzek i mówiąc 'siema gnojku' -
mimo tego , że jest starszy ode mnie pięć lat. On obdarowuje mnie
cudownym uśmiechem , który chciałaby zobaczyć niejedna panna , przytula
do siebie i mocno ściskając mówi: ' uduszę Cię kiedyś za tego
gnojka,wiesz?'
Ciąg dalszy długich opisów o koło 15, jak sie wyrobie wczesniej to beda wczesniej ale licze na chociaz jeden komentarz;]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz