czwartek, 2 maja 2013

długie opisy

"Wpadasz? Mam Twoja ulubiona sałatkę w lodówce" -usłyszałam po odebraniu telefonu. -"Mmm.. i mam się na to nie skusić? Zaraz będę, ale wyjdź po mnie" -"Już wychodzę, słonko". Ubrałam się i wyszłam. Było już po 20 wiec ciemno było. Zobaczyłam grupkę kolesi, którzy gdy mnie ujrzeli zaczęli gwizdać i krzyczeć bym do nich podeszła. Oczywiste, że nie miałam ochoty wchodzić w jakiekolwiek rozmowy z nimi, wiec ich olałam. Jeden z kolesi podszedł do mnie i zaczął mnie całować. "E, koleś.. już mi dziewczynę wyrywasz?" -usłyszałam. "Zostaw ją bo ona jest moja." -podszedł i mnie obiął w pasie. "Oj sory koleś nie wiedziałem." . "Ja tez" -dodałam cicho. On zaczął się śmiać i dał mi wielkiego buziaka. 



Było jakoś koło 21. wracałam zmęczona treningiem.nagle usłyszałam wyłaniającą się z torby melodyjkę - zawsze dzwoniłeś , gdy wiedziałeś ,że mam przechodzić przez ten ciemny park. czułam się wtedy bezpieczniej. rozmawialiśmy , gdy nagle zobaczyłam grupę kolesi stojących przy ławce. powiedziałam Ci o tym. wiedziałam , że szykują się kłopoty - kazałeś mi grać na czas i rozłączyłeś się. zdziwiona szłam z trzęsącymi się nogami przed siebie. typki zaczęli się do mnie rzucać. próbowałam załagodzić sytuację , ale na marne. zabrali mi torbę. nagle zobaczyłam jak w ich stronę biegnie grupa kolesi - to byli Jego kumple. kojarzyłam ich. w pięć minut swoje rzeczy miałam spowrotem. spytali , czy nic mi nie jest i zaprowadzili do domu. byłam w szoku , non stop pytając : " ale jak , skąd ? ". w końcu jeden z nich spojrzał na mnie mówiąc : " masz tak zajebistego chłopaka , że dba o Ciebie nawet z odległości. Doceń to ".uśmiechnęłam się tylko pod nosem, a w oku zakręciła mi się łza.


Nigdy nie starałam się o Jego względy, chociaż tak bardzo mi się podobał.Wiedziałam, że nie warto ryzykować przyjaźni dla miłości, z której nic może nie wyjść. Zastanawiałam się nad tym dziennie, siedząc w domu, w dresach z kubkiem herbaty, rozczochraną głową. Mogłam tak godzinami spoglądać w sufit lub w okno, a i tak nie znajdywałam odpowiedzi.Pewnego razu, kiedy właśnie taka nieogarnięta siedziałam sama w domu,zadzwonił dzwonek do drzwi. Nie poprawiąc swojego stanu otworzyłam drzwi. A w nich stał on, ten sam co spędzał mi sen z powiek i zakłucał moje myśli. Stanęłam w drzwiach jakby na komendę baczność. Zrobiłam się nerwowa, bo przecież widzi mnie w stanie okropnym. Wtedy popatrzył na mnie, uśmiechnął się do mnie, pogłaskał po głowie " oj dziecinko, może jednak wejdę do środka". Jak powiedział tak zrobił. Wszedł do środka i usiadł na moje miejsce, normalnie bym się wściekła, ale to w końcu on.Mówił mi coś, ale nie pamiętam co, bo patrzyłam gdzieś daleko przed siebie. Potem wstał, pozegnał się i wyszedł. Nie wiem jakoś nie zrobiło na mnie wrażenia, że po raz kolejny zapomniał się ze mnąpożegnać. 10 minut później sms, nadawca On ; * " Młoda, zaraz znowu wpadnę". Zapomniałam się ogarnąć. Wsze dł do mieszkania, stanął przede mną i z poważną miną powiedział " Dzisiaj zakochałem się w Tobie na maksa. Kocham Cię jak chodzisz w dresach i jak jesteś rozczochrana,wtedy jesteś najpiękniejsza, taka całkiem naturalna". Ja stałam wryta jak kołek, ale aby pokazać, że też coś do niego czuję, pocałowałam go.Pocałowałam go tak namiętnie, że pewnie to zrozumiał.


- ale zimno . - pizga, jak cholera. - odpowiedział naciągając kaptur na głowę. zaczęłam szperać w kieszeniach. - kurde, nie wzięłam rękawiczek. - jęknęłam stukając zębami . - daj rękę . - zwrócił się do mnie , a ja spojrzałam na niego , sprawdzając czy to kolejny żart z jego strony . zaskoczył mnie . patrzył na mnie z troską wyciągając swoją dłoń w moją stronę . - mam Cię trzymać za rękę ? . - po prostu ją daj . - zrobiłam jak kazał . miał tak rozkosznie ciepłe ręce , że przeszły mnie dreszcze. wsunął nasze dłonie do kieszeni swojej kurtki splatając palce . uśmiechnęłam się do siebie i rozejrzałam . - wiesz , może lepiej puść . jak to zobaczy Twoja laska to będzie koniec . - masz racje .. - burknął pod nosem chcąc zabrać swoją rękę , ale mu na to nie pozwoliłam . - ej , powinieneś powiedzieć ' jebać to ' i trzymać mnie dalej. -zażartowałam , a on ku mojemu zaskoczeniu ścisnął moją dłoń i patrząc w okno jej szkoły powiedział : - jebać to.



 siedzieliśmy paczką u kumpla. -no to my przygotujemy coś do żarcia.-powiedziałam i poszłyśmy z dziewczynami do kuchni. niestety z kanapy było widać prawie całą kuchnię , więc chłopcy mogli spokojnie patrzeć co robimy. my włączyłyśmy radio i zaczęłyśmy tańczyć do lecących tam piosenek. gdy już sie naprawde rozkręciłyśmy , zorientowałam się, że stoje dokładnie naprzeciwko drzwi. kumple oglądali telewizje ale oczywiście mój chłopak musiał na to wszystko patrzeć.gdy już się ogarnęłam i zaczęłam kończyć jedzenie on nadal się patrzył.-no co ?! -nic po prostu ślicznie wyglądasz.-a weeeeź się.-koooochanie mnie się nie musisz wstydzić.- próbował mnie coraz bardziej zdenerowować. -no ta, większym debilem od ciebie się nie da być. praawda koochanie ?!-zapytam z ironią w głosie, i poszłam pełna dumy do dziewczyn stojących z boku.



od lat nie widziałam Go inaczej ubranego niż w dres z adasia i czarne naje. włosy ścięte ma zawsze na bardzo krótko. nałogowo pali fajki. nie wyobraża sobie weekendu bez ostrego melanżu. należy do tych którzy wożą się po osiedlu czarnym bmw z przyciemnianymi szybami i rozpierdalają co popadnie. nigdy nie pisze smsów - zawsze dzwoni. na Jego widok dziewczyny sikają w majtki - wkońcu urodę to mu Bóg podarował niemiłosierną. każda chciałaby Go mieć chociaż przez kilka minut. a ja ? ja podchodzę do Niego, całując w policzek i mówiąc 'siema gnojku' - mimo tego , że jest starszy ode mnie pięć lat. On obdarowuje mnie cudownym uśmiechem , który chciałaby zobaczyć niejedna panna , przytula do siebie i mocno ściskając mówi: ' uduszę Cię kiedyś za tego gnojka,wiesz?'


Ciąg dalszy długich opisów o koło 15, jak sie wyrobie wczesniej to beda wczesniej ale licze na chociaz jeden komentarz;]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz