I
nigdy nie mów, że kochasz tylko po to, żeby kogoś pocieszyć. Nigdy nie
mów o wspólnych nocach, skoro wiesz, że jednak nie chcesz. Nigdy nie
zostawiaj pijanego, skoro wiesz, że sam pijesz. Nigdy nie mów, że Cię
nie ma, lecz po prostu powiedz, że nie chcesz rozmawiać. Nigdy nie mów,
że wszystko Ci się we mnie podoba, jeśli nie podoba Ci się nic. Nigdy
nie mów, że jestem jedyna, wyjątkowa, skoro wiesz, że to gówno prawda.
Nigdy nie całuj, jeśli wiesz, że to dla Ciebie nic nie znaczy, bo dla
kogoś może to oznaczać bardzo dużo. Nigdy nie mów "zapomnij", skoro
wiesz, że i tak tego nie zrobię, bo nie chcę i nie potrafię. Nigdy nie
mów, że to nie jest takie trudne, jeśli wiesz, że dla mnie to
najtrudniejsza rzecz jaka kiedykolwiek zrobiłam. Nigdy nie chciej wracać
do starych czasów, skoro wiesz, że niedługo zostawisz, złamiesz serce i
powiesz "spierdalaj". Proszę Cię, nie kłam. Czy wymagam za wiele?
Zaczęłam
od fot.. Skasowałam. Nie wytrzymałam długo, przywróciłam je znowu.
Później numer telefonu. I tak znałam na pamięć, więc nic to nie dało.
Zapisałam Cię inaczej, ale kurcze odczytywałam tak jak przedtem. Przed
snem myślałam o innych, ale i tak widziałam Twoje źrenice. Wyprałam '
Twoją ' ulubioną bluzę.. Ale nadal pachniała Tobą. Skasowałam nr gg..
Ale na chwilę, musiałam przecież widzieć Twój opis. Chciałam zapomnieć,
ale zapukałeś do drzwi. I znowu ten sam rzeczy stan.
`Miałaś
tak kiedyś, że budziłaś się rano i wypowiadałaś czyjeś imię z nadzieją
na miły dzień, a nagle pobudka ! to nie będzie dobry dzień, bo tej osoby
w Twoim życiu już nie ma, odeszła, zostawiła Cię, tak nagle bez
wyjaśnień i znika uśmiech z twarzy i chce Ci się płakać, ale już nawet
na to nie masz siły, ręce już opadły, nie wiesz już czy są jakieś szanse
na to, ze ta osoba do Ciebie wróci? W końcu wstajesz, wszystko wygląda
szaro tak bez sensu zastanawiasz się po co wstałaś, po co się obudziłaś,
po co jest ten kolejny dzień. Ale wstajesz.. i przeżywasz kolejny
cholernie pusty dzień. Idziesz do szkoły, nawet się uśmiechasz - grasz!
bo jeszcze pomyślą, że użalasz się nad sobą.. Bo ile mozna przeżywać
rozstanie, no nie? Rozstanie bez wyjaśnień, bez słów,beż pożegnania... Z
każdą czynnością łapiesz zawieszenie, bo wspominasz wspólne chwile.
Uśmiechasz się z myślą. 'kurde,żałosna jestem' po czym myślisz ' nie..
ja po prostu za nim tęsknię..' sama się już gubisz w tym wszystkim..
Nadchodzi wieczór, bierzesz prysznic, godzina 21 a Ty myślisz.. ' chyba
się dziś wcześniej położę spać..' ( a to nic nowego od kilku tygodni to
robisz) Dlaczego ? Bo w nocy nie myślisz o tym tak świadomie. Budzisz
się i wszystko się powtarza. A Ty Tylko chcesz by godziny by dni mijały
szybciej, przecież po jakimś czasie zapomnisz, prawda? Prawa?! A może
też On się po jakimś czasie odezwie, może to wszystko wróci? Taka
cichutka nadzieja..`
Kiedy
się spotykamy łapię każdą chwilę jakby miała się już nigdy nie
powtórzyć. Czerpię przyjemność z każdego spojrzenia, wszystko na trwałe
zapisuję w głowię. Zawsze się dziwisz. Mówisz, że nigdy nie mam dość,
zastanawiasz się skąd mam tyle energii i dlaczego nie potrafię czekać. A
ja się, Kochanie, po prostu zwyczajnie na świecie boje. Zawsze chce jak
najwięcej, bo wiem, że następny raz może się już nie powtórzyć, że dziś
może być ostatnim, a wtedy zostaną mi chociaż wspomnienia. Ja tak
kocham Twoje oczy, Twój zapach, uśmiech, to jak się ze mną droczysz,
sposób w jaki się o mnie troszczysz, tak po swojemu, trzymasz dystans,
nie pokazujesz uczuć, ale ja i tak wiem, nie musisz być jak inni, nie
musisz niczego udowadniać, wystarczy, że jesteś. Wtedy nic innego się
nie liczy.
ja
nie jestem z tych lasek biegających po klubach w mini spódniczkach w
poszukiwaniu sponsora na drinka. wolę bujać się po blokach z piwem w
ręku i tymi najlepszymi. ja nie jestem z tych dziewczyn, które obudzisz
słodkim 'kochanie, wstawaj', a będę cieszyć się jak głupia. ode mnie
dostaniesz opierdol za obudzenie, a przywitam Cię słowami ' wypierdalaj z
mojego pokoju'. ja nie jestem z tych, które lubią dobrą technozajebke.
osobiście wolę bauns przy dobrym bicie. ja nie jestem z tych, które
mając za sobą plecy wyskoczą do Ciebie z mordą, bo dziwnie się
spojrzałaś. owszem, uśmiechnę się wrednie i ewentualnie Cię skomentuje,
ale po co odrazu robić borutę. ja nie jestem z tych, które wkopują
swoich bliskiach jak tylko mogą. za swoich ludzi - poszłabym w ogień.
jak widzisz ja jestem inna, a dość często mówią - że trudna.
Wszyscy moi znajomi uważają , ze coraz bardziej zamykam się w sobie , nie wychodzę na dwór , nie chce lub nie mam ochoty z nikim rozmawiać , pisać. Dlaczego tak się dzieje? Wiele razy mnie o to pytali, lecz ja nie potrafię im tego do końca wytłumaczyć. Ja po prostu już taka nie jestem ufna , nie potrafię od tak na nowo zaufać. Potrzebuję czasu jak każdy z nas , aby na nowo zacząć ufać. Przyznaje trudno mi jest z tym trochę żyć , bo chciałabym ufać tak jak kiedyś. Pytasz mnie co mnie tak zmieniło. Już ci mówię. Zmieniłam się oj przepraszam zapomniałabym sama się do tego nie zniżyłam , pomogły mi w tym osoby , które mnie zawiodły. Przykro mi nie ufam już od tak. Musisz to zrozumieć./ Pyśka ;3
szła przed siebie, drobne krople deszczu opadały na jej twarz mieszając się ze łzami. w jej myślach chodziło tylko jedno pytanie 'dlaczego?'. przed nią szła grupka chłopaków, którzy powtarzali do jednego : 'ty jesteś pojebany, co ty narobiłeś, idź ty się lecz, wszystko spieprzyłeś' chłopak szedł ze spuszczoną głową. kiedy się odezwał poznała jego głos, to był on, nogi się pod nią ugięły, miała ochotę położyć się na środku ulicy i zwijać się z płaczu. minęła grupkę chłopaków i poszła dalej, poczuła jak każdy z nich się za nią odwrócił, wtedy ktoś złapał ją za rękę, kiedy się odwróciła zobaczyła jego. - przepraszam, wiem.. jestem skurwysynem, nie zasługuję na ciebie ale kocham cię w chuj i bardzo mi na tobie zależy, proszę cię, daj mi szansę, obiecuję że cię nie zawiodę. - kiedy skończył mówić próbowała odejść, nie mogła odciągnąć swojej dłoni od jego. - zrozum kurwa, nie daje bez ciebie rady. - krzyknął. zbliżyła się do niego, wtedy on złączył swoje usta z jej..
Przyszłam do domu, po kolejnej dawce wyzwisk z jego strony. Głównie nie przejmowałam się opinią innych,ale jego tak. W końcu go kochałam.Poszłam do kuchni po opakowanie tabletek uspokajających, zapaliłam papierosa, nalałam kieliszek czerwonego wina i położyłam się na marmurowej podłodze. Włożyłam słuchawki do uszu, i wybuchłam spazmatycznym płaczem. Byłam taka słaba. Powietrze nasiąknięte było moimi tanimi perfumami, co jeszcze bardziej mnie osłabiało. Wysypałam garść tabletek na rękę. Połknęłam wszystkie za jednym zamachem. Popiłam winem. Zapaliłam kolejnego papierosa. Zamknęłam oczy. Ostatkami sił krzyknęłam z rozpaczy. Moje serce na chwilę stanęło, a oddech się zatrzymał. Wykończył mnie. Ja bym prawie odeszła, a on mógł poczuć się z tego usatysfakcjonowany.
szłam z Tobą przez miasto, nie odzywając się w ogóle. obraziłam się, bo kilka minut wcześniej palnąłeś jakieś głupstwo. nagle spotkaliśmy Twoich kumpli. przywitałam się, i milczałam. 'a Ty Młoda co? znowu foch' - powiedział jeden z Nich, nie znałam Go. 'po pierwsze to raczej na Pani, bo się nie znamy. a po drugie, nie powinno Cię to obchodzić' - wrednie odpowiedziałam. kumple się zaśmiali, Ty również. 'nie dość, że zadziorna to patrz jaka pyskata' - powiedział, mierząc mnie. 'kiecke chcesz mi kupić, że tak mierzysz ?' - odpowiedziałam, zaczynając już konkretną wymianę zdań. w końcu złapałeś mnie za rękę mówiąc: 'odpuść, Kocie'. spojrzałam na Ciebie, i mimo focha powiedziałam : 'nie ma sprawy', po czym zamilkłam, mimo, że miałam jeszcze dużo do powiedzenia. widzisz jak ogromny wpływ na mnie miałeś, jak dużo mogłeś - a teraz ? teraz nie ma już nic..
Nie jestem typowa, pisk opon nie robi na mnie wrażenia, w przeciwieństwie do cichego odgłosu buziaka w szyję . Zamiast wypchanego po brzegi portfela wolę widzieć Twój szczery uśmiech, od ucha do ucha . Niełatwo zdobyć moje uznanie, bijąc się z jakimś typem w klubie, bukiet krwistoczerwonych róż bardziej mnie przekonuje . Twoje błyskotki na szyi i nadgarstku nie potrafią mnie tak zaczarować, jak Twoje spojrzenie pełne blasku . Nie , Twoje przekleństwa czynią Cię, moim zdaniem, mężczyzną , lecz sposób, w jaki potrafisz mnie objąć, gdy się boję . Nie cieszy mnie, gdy przez telefon mówisz kumplowi, że jesteś gdzieś ze mną, prawdziwą radość sprawisz, gdy mijając go nie wypuścisz mej dłoni z uścisku . Nie musisz zabierać mnie na kolacje przy świecach, w zupełności wystarczy pośpiesznie zjedzony hamburger w Twoim towarzystwie . Nie kupisz mnie drogimi prezentami, ale za jedno kocham Cię mała jestem skłonna oddać Ci cały swój świat.
Ubiorę ten swój zielony sweterek, w którym lubiłes mnie najbardziej, włoże najwyższe szpilki jakie posiadam, zrobie delikatny, ale uwodzicielski makijaż, ułoże włosy w naturalny sposób, przypominając Tobie jak lubiłeś zanurzać swoje palce w moich długich lokach, pomaluje na czerwono paznokcie, nalożę soczysty, truskawkowy błyszczyk na usta, którego lubiłeś `zlizywać` z mych warg.. i będę gotowa..Przejdę się z wysoko podniesioną głową obok miejsca, w którym spędzasz najwięcej czasu. Zobaczysz mnie jak świetnie daję sobie radę bez Ciebie, zobaczysz facetów śliniących się na mój widok i ujrzusz chłopaka, który podaruje mi czerwona róże cmokając moje truskawkowe usta.. ooO taak! To wtedy zrozumiesz co straciłeś, co miałeś, co mogłeś mieć nadal.. ale nie chciałeś.. wolałes zabawiać się z innymi, wtedy gdy ja ciepriałam krztusząc się własnymi łzami.. teraz Ty cierp przypominając sobie nasze wspólne, szczęśliwe chwile..Wiedz, że już nigdy nie będę Twoja
siedząc na ławce obserwowała fontannę i dzieci bawiące się obok niej. były takie beztroskie, nie martwiły się tym zimnym wiatrem, maczały w niej dłonie, chociaż rodzice patrzyli krzywym wzrokiem. dostrzegła, że po drugiej stronie stoi on i trzyma na rękach roczną siostrę, ona też bawiła się wodą, pluskała na wszystkich wokół śmiejąc się wesoło. on patrzył na nią jak w obrazek, ale nagle podniósł wzrok i ich spojrzenia się spotkały. przez chwilę próbował bawić się z malutką, lecz nie mógł się skupić. po pięciu minutach odeszli, a w moim sercu panował bałagan, przez najbliższe dwa tygodnie
Ty-złe wspomnienie przez jedną dłuższą chwilkę świat był kolorowyna na następny dzień humor znów zjebany.Wszystko się wali nie ma już nic twoje wszystkie słowa to był zwykły pic!Czy za każdym razem musi tak byc?!?Ale spoko, pretensje mam do siebie poprostu przy tobie poczułam się jak w niebie!Myślałam, że naprawdę z tego coś będzie,ale nie byłam jak narzędzie,które się dostałow nie powołane ręce.Teraz swoje smutki, zatapiam w butelce! Nie będę jednak prosic, byś się zmienił dla mnie.Do głębszego dnai tak już nie wpadne!Szkoda mi tylko,takiej znajomości,w której było,aż tyle scen czułości!Ale wiem,że nie mogę wiecznie szlochac i na nowo już nigdy nie pokochac.Swoich łez nie dam rady zliczyc!Lecz wiem, że muszę nowe szanse chwycic! Miałeś w sobie to coś, czego nie miał żaden gosc!Najpiękniejsze chwile,już za nami.One się nie powtórzą,teraz już na zawsze sami.Ty gdzieś tam,ja na drugim końcu.Teraz lecę,aż tamku wielkiemu słońcu.Przy tobie,me marzenia się spełniały Wszystkie problemy,całe zło odleciało.Byłeś mi tak bliski,całowałeś tak namiętnie.Teraz idę po ulicykrocząc wolno i smętnie.Ze spuszczoną głową,wspominam tamte chwile,które tak szybkoodleciały jak motyle.W mojej głowie,tyle jest złych myśli,mam jednak nadzieję,że kolejny ideał mi się nie przyśni! A potem spotkam go,na jawie jak ciebie,ale teraz to mnie już naprawdę wszytko jebie !
Cześć,
pamiętasz mnie? Kiedyś nazywałeś mnie swoja dziewczyną,swoim skarbem i
miłością a nawet szczęściem.Kiedyś nie moglismy bez siebie żyć.Byliśmy
dla siebie wszystkim, razem stanowilismy wiele.Pamiętasz?Zrobiłeś mnie
świetnie z chuja, a ja? ja, nadal Cię kocham, wciąż o Tobię myślę i
modlę się, żebyśmy mogli zacząć od nowa, abyśmy choć na chwilę istnieli
jako my.na jeden któtki moment. Pamiętam każdą wspólnie spędzoną
chwilę.Mimo,że minęło już pół roku wciąż jesteś w moim sercu,wiem też,że
pozostaniesz w nim na zawsze, będziesz też juz wiecznie stanowil dużą
część w moim życiu.Chcę żebyś wiedział,że nadal kocham, aż brak sił i
lecą łzy, czasem jeszcze nawet krztuszę się łzami i tęsknie cholernie
mocno.
Tak
strasznie tęsknie za Twoim uśmiechem, za Twoimi oczami. Chcę jeszcze
raz znaleźć się w Twoich ramionach, czułam się w nich bezpiecznie, to
one były moim drugim domem,schronieniem na gorsze dni.Jeszcze raz poczuć
smak Twoich ust.Chcę też po raz kolejny,abyś złapał mnie za rękę,która
tak idealnie pasuje do mojej.Chcę Ciebie spowrotem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz